środa, 12 listopada 2014

Rozdział 2

*Oczami Lou *

No i co ja mam zrobić.

Zszedłem na parter gdzie znajdowali się wszyscy oprócz Harrego.
Miałem małego doła, którego zauważyli chłopcy.
- Louis co ci jest ?- spytał się Zayn.
- Nic po prostu martwię się o Harrego
- Właśnie dlaczego on jest taki przybity odkąd przyszliśmy ze studia ?- zapytał Niall .
- Spodobała mu się Iza - odpowiedziałem.
- To problem, bo nawet nie wiemy gdzie ona mieszka - Zayn .
- Chłopaki jesteśmy sławni i mamy różne kontakty, przecież znaleźć ją to dla nas mały problem- Li.
- Mam pomysł ! - nagle mnie olśniło - przecież Harry ma niedługo urodziny, moglibyśmy znaleźć Izę i ją zaprosić. Harry się o niczym nie dowie.
- Super pomysł - krzyknęli równo.
Zaczęliśmy oglądać jakiś denny film.
Koło 22 wszyscy rozeszli się do pokojów.
Nie mogę się już doczekać urodzin Harrego.

* Oczami Julki *

Rażące światło padło na moje oczy. 
Natychmiastowo wstałam z łóżka .
Chwyciłam swój I phone 6 i sprawdziłam godzinę.

Była 9.00 .
Powolnym krokiem ruszyłam do szafy wyjęłam strój, który miałam zamiar założyć i udałam się do łazienki.

Wzięłam szybciutki prysznic , zrobiłam makijaż, uczesałam się, zarzuciłam ubrania i podążyłam na parter.

Gdy pokonałam ogromne schody pierwszą ujrzałam moją siostrę 


ubraną w :

-Hejka - powiedziałam podchodząc do lodówki.
Wyciągnęłam z lodówki potrzebne produkty i zaczęłam przyrządzać sobie śniadanie.
Gdy było gotowe zapytałam.
- Gdzie laski ? 
- W salonie- odpowiedziała i się uśmiechnęła.
 Razem z posiłkiem na talerzu ruszyłam do następnego pomieszczenia.
W nim zobaczyłam moje BFF.
Honoratę w świetnym humorze :



Marceliśke, która się śmieje, z resztą jak zawsze:




i Laurę  :




-Siemka laski ! - krzyknęłam.
- No heej - odpowiedział Skarbuś  który zawzięcie malował paznokcie na czerwono.

Po chwili opadłam na sofę i pogrążyłam się w oglądaniu ciekawego programu, który akurat leciał.

Wydawało mi się, że każda z moich przyjaciółek zawzięcie o czymś myśli.

*Oczami Izy *
Siedziałam obok Celiśki i Honey na kanapie.
Przez parę minut oglądałam film.
Lecz potem myślami odpłynęłam gdzieś daleko os rzeczywistości.
Myślałam.
Myślałam o tym co będzie w przyszłości.
Po głowie ciągle krążyło mi pełno pytań.
Dwa szczególnie nie chciały mi odpuścić.
Jednym z nich było pytanie:
Czy pobyt w Londynie potrwa krótko czy tak jak planowałyśmy zamieszkamy tu do końca ?
Nie potrafiłam sobie na nie odpowiedzieć.
Bardzo chciałam tutaj zostać.
To miasto jest piękne.
To prawda, zdarza mi się czasami tęsknić za rodziną .
Za mamą, tatą, bratem, dziadkami, wujkami i kuzynami.
Z kuzynów najbardziej tęsknie za młodszą o 4 lata Weroniką.
Była wspaniała.
Ostatnio słyszałam od Skarbusia, że ona i brat Honoraty, Kuba są razem.
Od początku z Honey to przeczuwałyśmy ale nikt nas nie słuchał.
Mimo młodego wieku to właśnie ona i moje rodzeństwo potrafiło mi doradzić.
Była ze mną w trudnych chwilach, za co bardzo jej dziękuje.
Mam nadzieję, że  nas kiedyś odwiedzi w Londynie.
Tak jak mówiłam zdarzało mi się zatęsknić.
Mimo to nie chce wracać na stałe do Polski.
W głębi duszy marzę aby w Londynie mieszkać i założyć rodzinę.
Może mi się to uda.
Następne pytanie to :
Czy zobaczę jeszcze One Direction?
Wydaję mi się, że są spoko.
Po tym co zdążyłam zauważyć nie są jak reszta rozpieszczonych gwiazdeczek.
Chciałabym ich poznać bardziej, lecz wiem, że to raczej nie będzie możliwe.
Sami pomyślcie, Ja zwykła dziewczyna i oni sławni na całym świecie chłopaki z One Direction.
Od czasu kiedy zobaczyłam ich ostatni raz minęło już sześć dni.
Każdej nocy się mi śnią, ale jeden z nich najczęściej.
Mówię tu o Harrym.
Ciągle pamiętam jego uśmiech, który towarzyszył mu gdy się ze mną witał.
Te jego dołeczki....
Awww...
A te loki.....
Rozmarzyłam się.
On zasługuje na kogoś lepszego.
Na pewno to nie jestem ja  .

*Oczami Honey*
Po pomalowaniu paznokci zaczęłam oglądać film, który razem z koleżankami oglądałam w telewizji.
Była tam rodzina.
Szczęśliwa rodzina.
Taka jak moja w Polsce.
Zawsze byłam inna od moich rówieśników.
Oni marzyli o  nowej zabawce, o tym by zostać księżniczką lub strażakiem. o 
Ja natomiast marzyłam tylko o tym aby mieć szczęśliwą rodzinę.
Kochającego męża i dzieci.
Nadal o tym marzę.
Czasami przed snem myślę sobie jak będzie wyglądać moja rodzina.
Jeśli w ogóle ją założę.
Bardzo bym tego chciała.
Ale kto wie jaki scenariusz napisał dla nas Bóg.
Musimy się z tym pogodzić.
Nie mamy wpływu na niektóre rzeczy.
One po protu nastąpią.
Nie ważne jak bardzo będziemy się starali by ich uniknąć.
To normalne.
Tak już w życiu jest, że nie wszystko co sprezentował nam los się nam podoba.
Lecz mówi się trudno i idzie się dalej.
Bardzo ciekawi mnie to czy znajdę sobie w tak wielkim mieście drugą połówkę.
Mam ogromną nadzieje, że tak.

* Oczami Marceliśki *
Oglądałyśmy film, który moim zdaniem był denny.
Wolałabym oglądać jakąś wystrzałową komedie.
Przy najmniej bym się pośmiała.
Znudzona seansem zaczęłam intensywnie myśleć.
Byłam bardzo ciekawa czy kogoś tu wreszcie poznam.
Mieszkamy tutaj już dwa tygodnie a jak na razie nikogo tu nie znam.
Nawet sąsiadów.
Sądzę, że koło nas mieszkają jacyś nastolatkowie bo czasami słychać muzykę.
To w sumie dobrze.
Nie będziemy miały jakiegoś zgreda za płotem.
Trzeba będzie namówić dziewczyny na odwiedziny.
No bo w końcu wypadałoby kogoś poznać.
Przecież cały czas nie będziemy tylko w swoim towarzystwie, bo to nam się w końcu znudzi.
Mam nadzieję, że nie dojdzie do tego znudzenia, ponieważ ja nienawidzę nudy.
Nie wytrzymałabym tak dłużej.
Już taka jestem.
Muszę robić coś ciekawego bo stanę się zrzędą.

*Oczami Laury*
Oglądałam głupi film.
Szczęśliwa rodzina i takie tam ...
Fuuu....
Nie to żebym w dzieciństwie miała złą rodzinę bo tak nie było.
Byłam w miarę szczęśliwa.
Co prawda zdarzyło mi się parę razy pokłócić z rodzicami, ale zawsze u boku miałam brata Kamila.
Zawsze mi pomagał i nigdy nie odwrócił się do mnie murem.
Najważniejsze jest to, że gdy wyjeżdżałam z domu byłam w zgodzie z wszystkimi.
No może nie z wszystkimi bo z Alanem nie byłam.
W moich oczach on jest nikim.
I te jego słówka:
Przepraszam, byłem głupi
Już więcej tak nie postąpię
Ja się zmienię
Nie wyjeżdżaj
Zaczniemy wszystko od nowa
Mnie już dobijają.
Jeśli on myśli, że ze sobą będziemy to się grubo myli.
Przez niego uważam, że wszyscy faceci to świnie.
Nigdy nie zapomnę co mi zrobił.

*Wspomnienie*
Byłam w klubie z Alanem.
Była sobota a więc się nie oszczędzaliśmy.
Zawsze lubiłam sobie popić tak jak mój chłopak, którego z całego serca kochałam.
Poprosił bym poszła do baru po coś mocniejszego.
Zgodziłam się.
Gdybym wiedziała co się stanie nigdy nie byłabym taka głupia.
Z zamówionymi napojami wracałam do stolika.
Lecz nie zastałam tam Alana.
Zaczęłam go szukać lecz nigdzie go nie było.
Wyszłam na dwór.
Rozejżałam się i zobaczyłam go jak pieprzył się z jakąś dziewczyną w śmietnikach.
Podbiegłam do nich zapłakana .
Jego słowa były dla mnie jak nóż w serce.
- O hej Laura.- powiedział bez najmniejszego wyrzutu.
To co usłyszałam sprawiło, że cały świat się załamał.
Byłam zdruzgotana.
Z trudem zadzwoniłam do Kamila żeby po mnie przyjechał.
*Koniec wspomnienia *

Przez niego wobec mężczyzn jestem taka oschła.
Ale co ja na to poradzę.
Wtedy udawałam, że jestem silna.
Lecz wcale tak nie było.
Moje ciało nie okazywało smutku.
Natomiast moja dusza krwawiła.
_______________________________________________________________________________
Hejka MiŚkI !!!
To już drugi rozdział...
OMG :*
Co prawda wiem, że jest beznadziejny, ale jest i zagłębia was w dalszą przygodę bohaterów.
Proszę o miłe komentarze. <3
Następny rozdział za dwa dni.
Narka :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz