niedziela, 26 kwietnia 2015

Rozdział 17 + Fakty #3

*Oczami Izy*
Lekko skacowana obudziłam się prawie o 11:00.
Nie był to dla mnie duży problem dlatego chwilę poleżałam w łóżku.
Nagle przypomniały mi się wydarzenia z wczorajszego wieczoru i szybko zerwałam się na równe nogi.
Moje ciało po wczorajszej imprezie nie było jeszcze w pełni posłuszne, dlatego prawie upadłam.
Na szczęście w ostatniej chwili chwyciłam stojącą obok szafkę i uniknęłam spotkania z podłogą.

Już wolniejszym krokiem ruszyłam najpierw do garderoby i wybrałam ubrania.


Razem z nimi podążyłam tym razem do łazienki i położyłam je na małej półeczce obok lustra.
Wykonałam szybki prysznic i lekki makijaż.
Popsikałam się moimi ulubionymi perfumami i byłam gotowa na dzisiejszy dzień.
Włosy pozostawiłam rozpuszczone, aby ładnie ułożyły się pod kapeluszem.
Na uszy założyłam jeszcze kolczyki, a na nadgarstek bransoletki i wyszłam z łazienki.
Jak się później okazało wszystkie dziewczyny czekały, aż ja zrobię śniadanie.
Uległam im i zrobiłam im jajecznicę ze szczypiorkiem i pomidorami.
Spokojna o to, że nie umrą z głodu udałam się do spokojnego miejsc, czyli do pokoju z instrumentami.
Z kieszeni wyjęłam otrzymaną wizytówkę z numerem do Marka, a drugą ręką wystukałam na ekranie numer.
Przyłożyłam urządzenie do ucha i wsłuchiwałam się w głuchy sygnał.
Myślałam, że zejdę tam na zawał.
W mojej głowie roiło się od najgorszych scenariuszy.
Co jeśli się rozmyślił ?
Co jeśli znalazł kogoś lepszego ?
Na szczęście moje przemyślenia przerwał głos po drugiej stronie.
-Dzień dobry. Z tej strony Mark Thompson. Kto mówi ?
Chwilę się zastanawiałam czy się nie wycofać.
Może to wszystko okaże się dla mnie za trudne ?
Może nie będę wystarczająco dobra?
Postanowiłam się przełamać i lekko drżącym głosem zaczęłam mówić.
- Cześć. Z tej strony Iza Kwiatkowska. Dałeś mi swoją wizytówkę w klubie- powiedziałam.
-O! Jak miło, że dzwonisz... Już myślałem, że się rozmyśliłaś- zaśmiał się.
Odpowiedziałam mu tym samym.
W końcu nie chciałam wyjść na jakąś sztywną.
-To co może spotkamy się w kawiarni i porozmawiamy na spokojnie ?- zapytał.
-Ok. To kiedy i gdzie ?
-Może Starbucks dziś o 17:00 ?
-Mi pasuje- dalej byłam trochę niepewna.
-To do 17:00.
-Do zobaczenia-powiedziałam i zakończyłam połączenie.
Do spotkania zostało jeszcze dużo czasu.
Postanowiłam, że zadzwonię do rodziców i Dawida.
Wykręciłam ich numery i pogrążyłam się w rozmowie.

*Oczami Marceliny*
Razem z Julką postanowiłyśmy zagrać na naszym Xboxie w Just Dance 4.
Wybrałyśmy układ i zaczęłyśmy tańczyć według "instrukcji".
Bawiłyśmy się przy tym wspaniale.
Co chwile coś nam nie wychodziło przez co śmiałyśmy się w niebo głosy.
Zapewne słyszeli nas nasi sąsiedzi.
Oczywiście nie obyło się bez upadków.
W jednym z układów Jula z rozbiegu miała zostać przeze mnie złapana w tali i podniesiona w górę.
Oczywiście siłaczem nie jestem i gdy tylko blondynka skoczyła w moje ramiona runęła razem ze mną na podłogę.
Chwilkę się nie odzywałyśmy, lecz po chwili śmiałyśmy się jak opętane.
Nie mogłyśmy przestać, a nasze głosy stawały się coraz głośniejsze.
Nagle gwałtownie otworzyły się drzwi, a w nich stanęła Laura i Honorata z apteczką w dłoni.
Widząc to razem z Julą znowu parsknęłyśmy śmiechem.
Laura zaczęła śmiać się razem z nami, a Honey patrzyła na nas zdziwiona i lekko zdenerwowana.
-Haha... Bardzo śmieszne... Ja się tu martwię, a Wy robicie sobie jaja- powiedziała poważnie, ale widząc nasze rozbawienie całą sytuacją, zaczęła chichotać .

*Oczami Honoraty*
Te dziewczyny są nie możliwe, ale właśnie za to je kocham.
Stały się nieodłączną częścią Mojego życia.
Razem z pozostałą trójką dziewczyn ruszyłyśmy do kuchni, aby coś zjeść.
-Zrobisz mi coś dobrego- powiedziała Laura robiąc oczka kota ze Shreka.
-Nam też- odezwały się pozostałe dwa głosy.
-Wiecie co ? Mam lepszy pomysł- powiedziałam i uśmiechnęłam się tajemniczo-Iza!!!-zaczęłam krzyczeć na całe gardło, aby usłyszała.
Dziewczyny patrzyły na Mnie zdziwione.
-No co... Przecież ona najlepiej gotuje z nas wszystkich - wzruszyłam ramionami i czekałam na Belę.
Uśmiechnięta zeszła ze schodów i skierowała się w naszą stronę.
Była cała w skowronkach.
-Co się stało? Znalazłaś 5SOS w szafie czy Ariana Grande śpiewa u Ciebie w wannie ?- zapytała Laura.
Kreatywnie. 
-Nie... Nie... Ale to byłoby zajebiste- powiedziała i się zaśmiała.
-To co się tak szczerzysz ?- zapytała Julka.
-Mam spotkanie z Markiem -powiedziała i zaczęła tańczyć jakiś dziwny taniec radości.
Gdy się opanowała zaczęła robić nam jedzonko ^^.

*Oczami Laury*
Za oknem lało, a Ja z nie cierpliwością czekałam na ciepłe dni, w które będę mogła wyjechać z garażu moim kochanym motocyklem i podbijać nim wszystkie drogi w Londynie.
Na samą myśl jak głupia uśmiechnęłam się do siebie.
W moich uszach już odbijał się gwar silnika.
Boże ?!
Kiedy wiosna ???
Motocykl to coś co odciąga mnie od rzeczywistości.
Siadam, odjeżdżam i tyle mi wystarczy do szczęścia.
Pamiętam te chwile kiedy mój brat zaczął uczyć mnie wszystkiego.
Byłam lekko przerażona, ale on zapewniał, że nic m się nie stanie.
Dzięki niemu odkryłam swoją pasję.
Wiem, że to jest to co kocham robić.
Nie ważne co się stanie zawsze mogę chwycić kluczyki i uciec od otaczającego mnie świata.
Oczywiście na początku nie spodobało się to moim rodzicom.
Wiecie, wypadki i tak dalej, ale dzięki namowie mojego brata pozwolili mi jeździć.
Od tamtego czasu jazda wypełnia sporą część mojego życia.
Rozmyślałabym tak dalej, gdyby nie Iza, która szturchała mnie w ramię.
-Halo! Laura żyjesz ? Stoję tu i zadaje ci to samo pytanie od pięciu minut, a ty siedzisz i gapisz się w okno.
-Sorry... Zamyśliłam się -opowiedziałam lekko zmieszana- To o co mnie pytałaś ?
-Który strój wybrać ?- podniosła oba zestawy.
-Yyyy... Ten- wskazałam palcem na czarne spodnie, miętowe szpilki, białą kopertówkę i żakiecik.


-Tak sądzisz ? zapytała niepewna.
Widocznie się stresowała.
-Wątpisz we mnie?- zapytałam z uśmiechem.
-Skąd- powiedziała z głupią miną.
Chwile potem dziewczyna zniknęła z mojego pola widzenia.

*Oczami Izy*
W swoim pokoju poprawiłam tylko makijaż i gotowa zeszłam na parter.
Postanowiłam wysłać SMS do Harrego.

Do : Harry :3
Trzymaj za mnie kciuki ;-;

Nie czekając na odpowiedź wrzuciłam telefon do kopertówki i zadzwoniłam po taksówkę.
Po chwili stała po moim domem. 
***

Wchodzić czy nie wchodzić ?-pytałam sama siebie stojąc pod drzwiami kawiarenki.
Na moje nie szczęście siedzący przy oknie Mark zauważył mnie i przywołał ruchem ręki.
Nie mając innego wyboru weszłam do ciepłego pomieszczenia i odwiesiłam płaszczyk na wieszak.
Z lekkim, lecz nie do końca szczerym uśmiechem ruszyłam w stronę mężczyzny.
- Hej Iza- powiedział uśmiechnięty co dodało mi trochę otuchy.
Może nie będzie tak źle ?
-Witam Panie Thompson- powiedziałam kulturalnie.
W końcu nie chciałam wyjść na gburowatą na pierwszym spotkaniu.
-Tylko nie Panie Thompson.Tak możesz mówić na mojego tatę, a nie na mnie. Ja jestem Mark- powiedział z szerokim uśmiechem.
-No więc ... Cześć Mark- poprawiłam się.
Nagle do naszego stolika podszedł kelner i złożyliśmy zamówienie.
-A więc nie będę owijał w bawełnę. To będzie mój debiut, jeśli chodzi o zostanie menadżerem. Mimo to mam nadzieję, że się dogadamy. Wideo z klubu pokazałem chłopakom z zespołu i są Tobą zachwyceni. Chcą zacząć z Tobą współpracę- powiedział na jednym tchu.
- Spokojnie - powiedziałam w obawie, że się zapowietrzy i stracę taką szansę-Zacznijmy może od tego kto będzie znajdował się w tym zespole.
-Perkusistą będzie Will Ferri, gitarzystą Daniel  Gow , a Ty jeśli tylko chcesz możesz zostać wokalistką.
- Czy mogłabym najpierw ich poznać ?- zapytałam.
-Oczywiście. Kiedy tylko chcesz.
-To może za dwa dni w Hyde Parku ? Lepiej się poznamy i takie tam...
-Zapytam chłopaków i Ci napiszę. Ok ?
-Jasne- uśmiechnęłam się szeroko.
Dalsza rozmowa obejmowała wyłącznie formalności, o których powinnam wiedzieć jeśli zgodzę się zostać wokalistką.
***
Wyszłam z ciepłego pomieszczenia i postanowiłam na piechotę wrócić do domu.
Trochę ruchu dla zdrowia mi się przyda.
Gdy szłam lekko zmarznięta chodnikiem obok mnie zatrzymało się sportowe auto.
Okno kierowcy się uchyliło i zobaczyłam Hazzę.
-Może Panienka zechce zając to oto miejsce pasażera?- zapytał z śmiesznym akcentem.
-Panienka zechce- powiedziałam i weszłam do samochodu uśmiechając się do Harrego.
-Jak Ci poszło spotkanie ?
- Sądzę, że dobrze- zastanowiłam się chwilę- Za dwa dni mam spotkać się z pozostałą częścią zespołu i wyrazić decyzję.
-Masz zamiar się zgodzić ?- oderwał chwilowo wzrok od drogi.
-Nie wiem... Jeśli okażą się fajni to tak... 
Chłopak włączył radio i resztę drogi panowała cisza, którą zakłócały tylko ciche słowa wypływające z urządzenia.
***
Po powrocie opowiedziałam wszystko dziewczynom i ruszyłam do łazienki.
Zmęczona narzuciłam na siebie koszulkę z napisem "Tsunami" i odpłynęłam .

*Oczami Zayna*
Dostałem dzisiaj telefon od Modestu.
Kazali mi przyjść na jakieś ważne spotkanie.
Zaczynam się trochę bać, bo oni są nieobliczalni.
Podjechałem właśnie pod budynek i zdenerwowany wszedłem do odpowiedniego pokoju witając się z każdym.
-Witaj Zayn - powiedział ze sztucznym uśmiechem jeden z mężczyzn.
- Witam - odpowiedziałem kulturalnie, bo wiedziałem, że tylko jedno nieodpowiednie słowo i wlatuje z One Direction.
- Pewnie ciekawi Cię po co tu jesteś ? A więc przed wydaniem płyty musimy zrobić trochę zamieszania wokół was, dlatego od dziś masz dziewczynę.
-Ale jak to ? Przecież ja nikogo nie mam...- powiedziałem na początku nic nie rozumiejąc.
-I bardzo dobrze. My znaleźliśmy dla Ciebie odpowiednią- powiedział- Perrie !
Na jego krzyk do pokoju weszła blondynka z mocnym makijażem, ubrana w wyzywające ubrania.


Według mnie zbyt wyzywające.
-Cześć- powiedziała nonszalancko żując gumę.
- Witaj Perrie- uśmiechnął się mężczyzna.
-Zaraz, ale o co tu chodzi ?- zapytałem, ponieważ chciałem usłyszeć wreszcie jakieś konkrety.
-Oto Twoja nowa dziewczyna Perrie Edward, wokalistka zespołu Little Mix. Od tej chwili masz być dla niej miły i okazywać czułość w miejscach publicznych.
-A co jeśli się nie zgodzę ?- zapytałem patrząc z obrzydzeniem na dziewczynę.
- W tedy skład One Direction zmniejszy się o jednego członka.
- Ughh... No dobrze. Ale czułości tylko w miejscach publicznych- powiedziałem i wyszedłem trzaskając drzwiami.
Wsiadłem wściekły do samochodu i uderzyłem z całej siły w kierownice.
Aby trochę się odprężyć i nie spowodować wypadku włączyłem bardzo głośno muzykę.
Akurat w radiu leciała "My and my broken heart " Rixtona.
Nie wiedziałem gdzie się podziać.
Gdybym wrócił do mieszkania zostałbym zasypany masą pytań.
Pewnie nie wytrzymałbym tego i zaczął jakąś bezsensowną kłótnie.

***

Włóczyłem się już od godziny po zatłoczonych ulicach Londynu, a mój gniew dalej nie ustępował.
Jak oni mogą mi to robić ?
Przecież nie mogą mnie wyrzucić...
A może mogą ?
Zastanawiałem się nieustannie.
Zdesperowany postanowiłem zaryzykować i odwiedzić Izę.
Z nadzieją, że mi pomoże zatrzymałem się na podjeździe do jej domu i opuściłem auto.
Lekko zmieszany zapukałem do drzwi i czekałem, aż ktoś mi otworzy.
Nagle w drzwiach pojawiła się nieznana mi dziewczyna.
Przez chwilę pomyślałem, że pomyliłem domy, ale po sprawdzeniu byłem pewny, że to właściwy numer.
Przyglądałem się nastolatce w ciszy .

Po prostu dziewczyna idealna.
Nagle czar prysnął, ponieważ dziewczyna krzyknęła oschłym głosem.
- Bela ! Ktoś do Ciebie!
Nawet na mnie nie czekając odwróciła się na pięcie i ruszyła w stronę schodów.
Nie powiem, ciekawy początek znajomości.
W drzwiach pojawiła się lekko zdyszana Iza.

-Hej. Co Cię sprowadza o 18:00 w moje skromne progi ? Wejdź- mówiła jak najarana.
-Muszę z kimś porozmawiać- powiedziałem krótko.
Dziewczyna widocznie rozumiejąc moją sytuację nic nie mówiąc zrobiła mi miejsce w drzwiach.
Zdjąłem kurtkę i buty i za Izą podreptałem do jej pokoju zastanawiając się co jej powiem.
Przez chwilę miałem się nawet rozmyślić i wrócić do auta, ale zrezygnowałem z tego pomysłu, bo Iza co jakiś czas zerkała na mnie kątem oka.
Weszliśmy do pokoju i w ciszy usiedliśmy na przeciwko siebie na jej łóżku.
Cisza trwała jeszcze chwilę, ale widocznie irytowało to brunetkę.
-O czym chciałeś ze mną porozmawiać ?- zapytała, a z moich ust nie kontrolowanie wydobyła się cała historia od początku do końca.
Po zakończeniu dziewczyna wpatrywała się we mnie w ciszy i myślała nad sensowną odpowiedzią.
W pewnym momencie po prostu przybliżyła się do mnie i przytuliła, tym samym dodając mi otuchy.
Czuję, że się zaprzyjaźnimy.
Bela dalej mnie tuliła i nawet się nie odezwała.
Zapewne wiedziała, że słowa "będzie dobrze" i tak nic nie zdziałają.
Jeśli Harry straci tą wspaniałą dziewczynę osobiście nakopie mu za to do dupy.

*Oczami Laury*
Iza już jakiś czas siedzi z tym idiotą w swoim pokoju.
Gdy go zobaczyłam w drzwiach miałam ochotę zwymiotować.
Jeszcze ten jego bezczelny wzrok.
Nagle usłyszałam, że ktoś schodzi po schodach.
Spojrzałam przez ramię i zauważyłam Izę, która prowadzi tego debila do drzwi.
Uff.... 
Wreszcie on stąd idzie.
Nie dość, że nie tak dawno wparowali tutaj całą piątką, to jeszcze on sobie odwiedziny urządza.
Gdy następnym razem przylezie tu któryś to dostanie ode mnie w twarz, albo wybuchnę i powiem im wszystko co o nich sądzę.


___________________________________________________________________________

Hejj <3
 Nowy rozdział trochę opóźniony, ponieważ miał być dodany wczoraj.
Mam nadzieję, że się wam podoba...

WAŻNE : Nie mam nic do Zerrie. 
Wręcz przeciwnie bardzo lubię Perrie i popieram jej związek z Zaynem. 
Perrie posiada negatywne cechy tylko na potrzeby opowiadania.

PS Dawno nie dodawałam faktów, dlatego teraz je dodam.

Fakty #3

1. Nienawidzę DISCO POLO.
2. Mój ulubiony film to " Gwiazd Naszych Wina" i "This is Us". <3
3.Mam brązowe oczy ^^
4. Na sprawdzianie po VI klasie z Angielskiego miałam 40/40 punktów. XD
5. Forever Alone <3 XD
6.Nie lubię mleka.
7. Mam wspaniałe przyjaciółki <3 <3 <3
8. Nie lubię Matematyki.
9. Angielskiego uczę się ze względu na 1D <3
10.Mam wiele kompleksów.


Iza Xx








poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Fakty #2

Hej <3
Pora na drugą część faktów <3

1. Mam 170 cm wzrostu.
2. Jestem gruba :(
3. Mam 2 psy <3
4. Mam brzydkie pismo ...
5. W nocy często wydaje mi się, że ktoś  przechodzi obok moich drzwi.
6. Jestem leniem <3
7. Lubię długo spać XD
8. Jestem tylko Directioner, ale bardzo lubię też innych wykonawców.
9. KOCHAM ŻELKI <3
10. Jedno z moich największych marzeń to zamieszkanie w Londynie <3 


Na koniec taki bekowy gif XD



Iza Xx



niedziela, 19 kwietnia 2015

Fakty #1

Siemka <3

Jedna z czytelniczek poprosiła, abym codziennie dodawała od 5 do 10 faktów o mnie.
Ten pomysł wydał mi się dość ciekawy, dlatego przystałam na jej propozycję.

No to zaczynamy !!!

1.Mam na imię Iza :3
2. Mam 13 lat <3
3. Mam rodzeństwo...
4. Pochodzę z podkarpacia ^^
5. Kocham muzykę <3
6. Nienawidzę Delicji..
7. Muszę mieć przy sobie słuchawki i telefon :*
8. Moje ulubione sklepy odzieżowe  to : C&A, Cropp, Cubus, Diverse, H&M, Mohito, NewYorker, Reserved, Yups i Zara <3
9.Nie umiem pływać ..
10. Kocham czytać książki <3





IzaXx

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Rozdział 16

*Jakiś czas później *

*Oczami Izy*
Nie widziałam Harrego i reszty zespołu od ostatniego spotkania.
Mimo to nie martwię się, bo wiem, że mają teraz dużo pracy nad nową płytą i nie chce im przeszkadzać.
Cieszy mnie to, że chłopaki i tak starają się utrzymać z nami kontakt.
Codziennie dostaję SMS od Harrego i czasami o Nialla.
Polubiłam tego uśmiechniętego blondaska.
Jest on tak pozytywnie nakręcony, że czasami mam wrażenie, że ta pozytywna energia rozsadzi go od środka.
Wiadomości, które od niego otrzymuję potrafią rozbawić mnie do łez.
Myślę o chłopakach codziennie, nawet teraz gdy siedzę na kanapie w salonie .
Postanowiłam coś zrobić i przestać siedzieć bezczynnie.
-Dobra dziewczyny co robimy ? Tylko proszę nie mówcie mi, że cały piątek przesiedzimy przed telewizorem.
-No nie wiem... -zastanawiały się.
-A co wy na to, żeby wyjść dzisiaj wieczorem do klubu na imprezkę ?- zapytała Laura.
-Możemy tam wyjść tylko pod jednym warunkiem- powiedziałam.
-Jakim ?
-Musicie mi obiecać, że nie schlejecie się tak jak ostatnio u nas w domu.
-Spokojnie Bela... Nie będzie tak źle...- zapewniały mnie.
-No to ustalone !- uśmiechnęłam się lekko.
***
Przez cały dzień nie robiłam nic szczególnego.
Przeważnie siedziałam bezczynnie na kanapie, lub wymieniałam się SMSami z Loczkiem.
Niestety nie mógł iść razem z nami na imprezę, ponieważ jutro mają jakiś wywiad czy coś tam.
Gdy dochodziła już ogromnie przeze mnie wyczekiwana godzina 18:00 mogłam zacząć się szykować
Nie licząc urodzin Harrego dawno nie byłam na dyskotece, dlatego postanowiłam to nadrobić.
W łazience wzięłam szybki prysznic i zaczęłam się malować i układać fryzurę.
Efekt końcowy był zadziwiająco ładny, a jeszcze bardziej zdziwiło mnie to, że uzyskałam go bez niczyjej pomocy.

Zadowolona ruszyłam do garderoby wykonać o wiele trudniejszą czynność da wielu kobiet i dziewczyn- wybór ubrań.
Trochę się nad tym zastanawiałam, ale ponieważ gonił mnie czas musiałam się zdecydować.


Dodatkowo chwyciłam w dłonie moją czarną ramoneskę, ponieważ tylko zwiewna sukienka na 
100 % nie wytrzymałaby warunków panujących na dworze.
Nagle mój telefon dał o sobie znać.

1 nieodebrana wiadomość od : Harry :3
Od : Harry :3
Tak z ciekawości ... Do jakiego klubu jedziecie ?

Do : Harry :3
Jedziemy do Fancy ^^


Nie otrzymałam już odpowiedzi więc zeszłam na parter do dziewczyn, które już na mnie czekały.
Całą piątką ruszyłyśmy do klubu za pomocą taxi.
Kiedy pojazd się zatrzymał wyszłyśmy i ujrzałyśmy dość dużych rozmiarów budynek, z którego słychać było głośną muzykę.
Ustawiłyśmy się na końcu kolejki, a po jakiś 15 minutach byłyśmy we wnętrzu, gdzie czuć było pot, alkohol i dym papierosowy.
Naszym pierwszym celem był bar,który pomógł się nam rozluźnić.

*Oczami Marceliny*
W klubie było świetnie.
Nie odróżniałam się od większości dziewczyn, ponieważ byłam ubrana w to :


Z każdym kolejnym drinkiem czułam się coraz lepiej.
Miałam ochotę tańczyć, dlatego już po chwili ruszałam mym ciałem w rytm muzyki wraz z nieznajomymi.
Czułam się wspaniale.
Byłam w swoim żywiole i robiłam to co kocham.
Czego więcej chcieć od życia ?
Tsaaa....
Pewnie większość z was chciałaby jeszcze jakiegoś chłopaka lub coś w tym stylu, ale nie ja.
Jestem inna od reszty dziewczyn.
Dla mnie związek byłby zbyt dużym zobowiązaniem i obowiązkiem.
Nie mówię, że nie chce się nigdy z nikim związać.
Po prostu chce nacieszyć wolnością, którą w tej chwili mogę się upajać.

Podczas mojego tańca zauważyłam, że kilka chłopaków wlepia we mnie swoje "gały".
Nawet podobało mi się to, bo którą dziewczynę nie zadowala fakt, że oglądają się za nią mężczyźni.
Każda z nas lubi uwodzić i kokietować.
Postanowiłam się trochę zabawić i puściłam do najbardziej przystojnego z nich oczko.
Na usta chłopaka wdarł się szyderczy uśmiech, po czym wstał i ruszył w moją stronę.


Miał może dwadzieścia lat ...
Podszedł do mnie i przyparł swoim ciałem do moich pleców.
Chwilowo byłam lekko zmieszana, ale postanowiłam kontynuować, w końcu raz się żyje.
Ruszaliśmy ciałami w jednym rytmie do nieznajomej piosenki.
Nagle ręce chłopaka z moich bioder zaczęły przenosić się coraz bliżej mojego biustu.
-Ej... Nie tak szybko kolego - powiedziałam.
-Daj spokój mała... Chodź zabawimy się- mruknął mi do ucha, przez co prawie tego nie usłyszałam.
Jego dłonie zacisnęły się na moich pośladkach.
Tego było już za wiele.
Zaczęłam odchodzić od nieznajomego, ale on złapał mnie za rękę i nie pozwolił odejść.
-Puść Mnie !- krzyknęłam.
-Przy mnie nie musisz udawać... Wiem, że Ci się podobam- przekonywał mnie.
Wtedy już nie wytrzymałam i uderzyłam go w policzek.
Jutro będzie miał siniaka.
-Upss.. Czyżby to Cię zabolało ?- zapytałam z udawanym przejęciem.
Już na niego nie patrzyłam, tylko ruszając biodrami podążyłam w stronę stolików.

*Oczami Julki*
Bawiłam się wspaniale.
Wokoło pełno przystojniaków, w tle świetna muzyka, a obok mnie moje przyjaciółki.
Nagle postanowiłam iść do toalety, więc zeszłam z krzesełka przy barze i ruszyłam w stronę pomieszczenia.
Kiedy już się tam znalazłam w wielkim lustrze przeglądnęłam się i poprawiłam swoją koszulę , która trochę się zmięła i makijaż.


Przejechałam dłonią po włosach i wysłałam dziubka do lustra XD.
Powróciłam na swoje miejsce i zaczęłam spoglądać na ludzi.
Zwracałam uwagę na ich ubiór, zachowanie i nastrój.
Niektórzy widocznie przesadzili z alkoholem, a niektórzy siedzieli sztywni w kątach klubu.
Nagle do baru podeszła wysoka ruda dziewczyna.
Gdy pierwszy raz ją widziałam nie spodziewałam się, że zrobi coś tak dziwnego.
Usiadła na wysokim krzesełku obok mnie i przeszywała mnie wzrokiem.
Czułam się lekko skrępowana.
-Co powiesz na małą zabawę?- zaproponowała i oblizała wargi.
-Co masz na myśli?- zapytałam niczego się nie domyślając.
-Ty, ja i moje łóżko- uśmiechnęła się szelmowsko.
Popatrzyłam na nią jak na kogoś kto przed chwilą wyszedł z psychiatryka.
-Sorry, ale ja nie gustuję w dziewczynach...
-Co ty mówisz... Przecież cały wieczór obserwujesz wszystkie laski w tym klubie.
A więc o to chodzi...
-Sorry,ale to, że kogoś obserwuję od razu oznacza,że się w nim bujam ?!
Nagle dziewczyna wykonała ruch którego nikt zapewne się nie spodziewał.
Ruda podeszła i wpiła się w moje usta.
Zdezorientowana przez chwilę nie wiedziałam co robić, lecz po chwili ją odepchnęłam.
-Mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze- wymruczała w moją stronę i wepchnęła mi karteczkę prawdopodobnie z jej numerem w dłoń.
Rozejrzałam się wokoło mnie i zobaczyłam jakiegoś chłopaka, który przed chwilą przyszedł.
Pewnie do niego podeszłam.
-Widzisz tą rudą?- wskazałam palcem na dziewczynę , która w tej chwili rozmawiała ze swoje kolejną ofiarą- powiedziała, żebym dała ci jej numer.
Wepchnęłam karteczkę w dłoń chłopaka i bez słowa odeszłam w stronę stolika przy którym siedziała reszta dziewczyn.
Dopiero teraz zauważyłam jak większość z nich jest ubrana.
Honey :


Laura :

Całą piątką rozmawiałyśmy przy stolikach i wymieniałyśmy się swoimi bardzo dziwnymi przygodami dzisiejszego wieczoru.
Chwilę potem jakiś młody chłopak wszedł na scenę i ogłosił rozpoczęcie karaoke.
Wszyscy w klubie zaczęli piszczeć i gwizdać.
Pierwsze weszły jakieś dwie dziewczyny, które okropnie zaśpiewały piosenkę Nicki Minaj.
Normalnie nie mogłam tego słuchać.
Następny był jakiś chłopak i nastąpiła chwila przerwy, podczas której mnie olśniło.
-Bela idź pokaż im jak to się robi- zachęciłam ją.
-Ja? - zapytała zdziwiona.
-Nie ta druga Iza..- powiedziałam z sarkazmem.
Podczas naszej krótkiej wymianie zdań na scenę znów wszedł owy mężczyzna z młodszym od siebie chłopakiem.
Był on może w naszym wieku.
Prowadzący ogłosił, że stojący obok niego szuka kogoś kto na dzisiejszym wieczorze karaoke zaśpiewa z nim jedną piosenkę.
Namawiałyśmy jeszcze chwilę Izę, aż w końcu uległa.
Podeszłą do sceny i się zgłosiła .
Gdy weszła na podest i stanęła obok mężczyzn tłum z nami na czele zaczął piszczeć i wiwatować.

*Oczami Izy*
To co zaśpiewamy?-zapytał się mnie chłopak.
-Może "Counting Stars" - OneRepublic- zaproponowałam.
-Ok- uśmiechnął się.
Ustawiłam się przed mikrofonem i czekałam aż chłopak zacznie grać.
Gdy usłyszałam pierwsze dźwięki zaczęłam śpiewać.


Na początku cicho i delikatnie.
Później dołączył do mnie Alex ( tak miał na imię ten chłopak)
Zaczął śpiewać pierwszą zwrotkę a ja dołączyłam się chwilę przed refrenem.
Wszystko razem świetnie brzmiało.
Śpiewając czułam się wspaniale.
To jest to co chcę robić przez całe moje życie.
Tłum bawił się razem z nami.
Chyba im się podobało.
Gdy piosenka dobiegła końca nasza dwójka ukłoniła się i  wraz z wiwatem zeszła ze sceny.
To było wspaniałe uczucie.
Widzieć tylu ludzi , którym podobało się to w jaki sposób śpiewałaś.
Chłopak, z którym śpiewałam podszedł do mnie i podał mi karteczkę z numerem.
-Jak będziesz chciała jeszcze pośpiewać to zadzwoń- uśmiechnął się i odszedł.
Gdy miałam kierować się w stronę stolika, przy którym siedziały dziewczyny zauważyłam, że  w moją stronę podąża One Direction  z Harrym na czele.
Z uśmiechem na twarzy ruszyłam w ich kierunku.
-Mieliście pracować.- zaśmiałam się- Kłamczuch- wskazałam palcem na Harrego.
-Chcieliśmy Ci zrobić niespodziankę-uśmiechnął się Nialler.
- Wspaniale śpiewałaś- powiedział Zayn.
-Dziękuje - uśmiechnęłam się nieśmiało.
-To co może jakieś drinki ?- zaproponował Lou.
Wszyscy się zgodzili i ruszyliśmy do baru.
Gdy każdy miał  swój napój zaprowadziłam ich do naszego stolika.
-Hej dziewczyny patrzcie kogo znalazłam- wskazałam na chłopaków.
Wszyscy zaczęli się witać tylko Laura siedziała na boku i nie odezwała się do nikogo.
Może to nawet lepiej?
Wolę żeby milczała niż żeby zaczęła wyzywać 1D.
Chłopaki zaczęli jakąś rozmowę i prawie wszyscy się w niej pogrążyli.
Nagle do naszego stolika podszedł jakiś mężczyzna.
-Hej to Ty śpiewałaś piosenkę One Republic ?- skierował pytanie w moją stronę.
-Tak... To ja- odpowiedziałam trochę nie pewnie.
-Możemy porozmawiać?- zapytał na co skinieniem głowy zgodziłam się i odeszłam od stolika.
-Widziałem dokładnie cały twój występ i jesteś wspaniała. Chciałbym zaproponować Ci współpracę z jednym początkującym zespołem szukającym wokalistki. Co Ty na to ?
Czy ja dobrze usłyszałam?
Ktoś proponuje mi śpiewanie w zespole !
Aaaa ! :D
Jaka ja jestem szczęśliwa.
Po chwili przypomniałam sobie, że obok mnie dalej stoi mężczyzna i postanowiłam się opanować.
-Tak.  Jasne. Oczywiście-potok słów wydobywał się z moich ust.
Czułam się w tamtym momencie fantastycznie.
 Uśmiech nie schodził z mojej twarzy.
Mężczyzna chyba to zauważył, ponieważ odwzajemnił gest.
Z jednej ze swoich tylnych kieszeni wyciągnął portfel i zaczął czegoś w nim szukać.
Chwilę później wręczył mi malutką karteczkę, która chyba była jego wizytówką.
-Zadzwoń i ustalimy nasze pierwsze spotkanie. A tak wogóle mam na imię Mark i jestem menadżerem przyszłego zespołu.
-Izabela- odpowiedziałam i wyciągnęłam w jego stronę dłoń, którą uścisnął.
Mark wydawał się być miły.
Był on wysoki i lekko umięśniony.
Na jego twarzy było widać kilkudniowy zarost.
Miał niebieskie oczy i kasztanowe włosy.
Wyglądem nie odróżniał się od innych osób, ale biła od niego troska i szczęście.


Rozpromieniona wróciłam do stolika.
- Co to za facet ?-zapytała Honorata.
- To Mark. Zaproponował mi bycie wokalistką w jakimś nowym zespole.
Nawijałam jak jakaś nie normalna.
Energia aż we mnie buzowała.
Od uśmiechania sie zaczęła boleć mnie buzia.
-Wow ! To świetnie -powiedziała Celiśka i mocno mnie uściskała.
Reszta poszła w jej ślady.
Na końcu ustawił się Loczek i gdy przyszła jego kolej przytulił mnie i głowę położył na ramieniu.
Wiem, że to dziwne...
Nie jesteśmy parą, a zachowujemy się jak zakochani.
-Wiedziałem, że to kiedyś nastąpi- wyszeptał mi do ucha.
-No to co?! Trzeba to uczcić- krzyknął Louis i poszedł prawdopodobnie po drinki.
Wrócił obładowany szklankami i kieliszkami z alkoholem.
Poustawiał wszystko na stoliku i kazał się częstować.
-To za naszą nową wschodzącą gwiazdę- krzyknął Niall i podniósł kieliszek do góry.

*Oczami Harrego *
Właśnie tańczyłem z Izą.
Trzymałem jej drobne ciało w objęciach i delektowałem się tą chwilą.
Jestem z niej cholernie dumny.
Bela ma talent i mam nadzieję, że nie zostanie on zmarnowany.
Jeśli ona będzie przez nich wykorzystana, z ręką na sercu obiecuję, że obiję im te buźki.
Nie mogą skrzywdzić tak uzdolnionej dziewczyny.
Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo chciałbym ją mieć przy sobie na zawszę.
Jak bardzo chciałbym żeby była tylko moja.
Nikt nie zdaje sobie z tego sprawy.

____________________________________________________________

I jak wam się podoba nowy rozdział ?
Dawno nic nie dodawałam, bo miałam testy, ale teraz miałam trochę czasu i postanowiłam wziąć się w garść i coś stworzyć.

W następnym rozdziale :

Czy Iza zostanie wokalistką zespołu ?

Czy Harry w końcu zrozumie, co czuje do Izy ?

CZEKAJCIE ! :D

Iza Xx