poniedziałek, 16 lutego 2015

Rozdział 14

*Oczami Izy*
Powoli otworzyłam swe jeszcze nie przyzwyczajone do  światła oczy.
Kilkakrotnie zamrugałam i już wszystko było w porządku.
Nie śpiesząc się ruszyłam do pomieszczenia obok, zwanego łazienką.
Pośpiesznie zdjęłam swoje ubrania i naga wskoczyłam pod prysznic.
Po umyciu całego ciała i włosów orzeźwiona wyszłam z kabiny.
Założyłam świeżą bieliznę i powróciłam do garderoby.
Wybrałam strój, w który się ubrałam.

Następnie usiadłam przed toaletką i zaczęłam robić delikatny makijaż.
Prawie gotowa zaczęłam suszyć włosy.
Gotowa na nowy dzień opuściłam moją sypialnię.

Zeszłam na parter i uświadomiłam sobie, że wszystkie dziewczyny jeszcze smacznie śpią.
Postanowiłam dać im odpocząć i ich nie budzić.
Przyrządziłam sobie coś do jedzenia i podreptałam z tym do salonu.
Siedząc na kanapie z pilotem w ręku skakałam po kanałach.
Jak zwykle nie było nic ciekawego, dlatego włączyłam jakiś bezsensowny serial.
Po jakimś czasie zauważyłam, że do kuchni schodzą dziewczyny.
Kilka razy słyszałam jak zamyka się szafka, w której dziewczyny zapewne szukały tabletek , które załagodzą ich kaca.
Czasami do moich uszu dobiegały też jęki, które informowały mnie, że leki słabo działają.
Same są sobie winne.
Nie musiały tyle wczoraj pić.
Po chwili miejsce obok mnie zajęła chyba najmniej poszkodowana Honorata.
Jak na osobę po wczorajszych wydarzeniach wyglądała bardzo dobrze.
Mogę nawet powiedzieć, że wspaniale.
Jej ubrania do siebie pasowały i wspaniale podkreślały jej wdzięki.

-Hej- uśmiechnęła się do mnie i dała buziaka w policzek.
-Siemka ! Kac nie męczy?
-Mnie na szczęście tylko trochę. Reszta ma gorzej- zaśmiała się.
-Nie musiały pić tyle- też się zaśmiałam.
-Masz rację-przytaknęła głową.
Nagle w salonie pojawiła się reszta dziewczyn.
-Te gówniane leki nie pomagają- jęczały.
-No wiecie... Kac morderca nie ma serca...- zaśmiałam się.
-Bardzo śmieszne- burknęła Julka.
-Wiem- dalej się z nią droczyłam.
-Wy w ogóle pamiętacie oś z wczorajszego wieczoru ?- zapytałam bardzo ciekawa.
-Coś tam pamiętam- powiedziała cicho Marina.
-To chyba wiecie kto was odprowadzał do łóżek ?- zapytałam równocześnie chichocząc.
-O czym ty mówisz ?- zapytała Marcelina.
-Taki pewien chłopak z zielonymi paczadłami i burzą loków na głowie musiał mi pomagać.
Na moje słowa myślałam, że dziewczyną oczy wylecą z orbit.
-Że Harry Styles odprowadzał nas do łóżek ?- zapytały zszokowane.
-Co takie zdziwione? Myślałyście, że sama dam radę z siedmioma schlanymi laskami ?
Oczywiście to było pytanie retoryczne, dlatego nie uzyskałam na nie odpowiedzi.
***
- To jakie mamy na dziś palny ?- zapytałam dziewczyny po obiedzie.
-Może obejrzymy jakiś film ?- zaproponowała Honey.
-Dobry pomysł- przytaknęłam- To ja z Laurą przygotuję przekąski, a wy wybierzcie jakiś film.
***
Razem z Laurą ustawialiśmy wszystko na stole.
Dziewczyny wybrały film "Eternal Sunshine of the  Spotless Mind" .
***
Po obejrzeniu tego filmu mogłam stwierdzić, że jest on o nietypowej miłości.
Momentami był nawet dziwny, ale nie przeszkadzało mi to i stwierdziłam, że obejrzę go jeszcze raz w przyszłości.
-Gdy spojrzałam na zegarek wiszący na jasno beżowej ścianie zauważyłam, że jest już 19:34.
Nie zdziwiło mnie to, bo dzisiaj wstałam o 11:42.
Wiem... Jestem leniwa, ale to właśnie prawdziwa ja.
Mimo to gdy trzeba coś zrobić z chęcią pomogę :)
Razem z moją siostrą postanowiłam zrobić jakąś kolację.
Chwilę się zastanawiałyśmy, ale postawiłyśmy na normalne tosty, które swoją drogą były pyszne.
Tak minął mi cały dzień.
***
Rano, o godzinie 9:13 wstałam dosyć wypoczęta.
Dzisiaj nie miałam nic ciekawego do zrobienia, dlatego chciałam iść dalej spać.
Niestety moje plany się nie powiodły, ponieważ nie ważne co bym zrobiła i tak bym nie zasnęła.
Zrezygnowana podniosłam się lekko z łóżka i sprawdziłam telefon.
Nie było żadnych nowych wiadomości.
W żółwim tępię poczłapałam najpierw do garderoby, a następnie do łazienki.
Ubrania odłożyłam na półeczkę i chwyciłam w dłoń szczoteczkę do zębów.
Po nałożeniu na nią pasty zaczęłam szorować swoje zęby.
Gdy zobaczyłam się w lustrze stwierdziłam, że wyglądam śmiesznie.
Na głowie jakiś rozwalony kok, w ręce różowa szczoteczka do zębów, a z mojej buzi powoli zaczęła wydostawać się biała piana.
Tak to zdecydowanie komiczne.
Po trzech minutach wyplułam zawartość moich ust i przemyłam twarz letnią wodą.
Gdy skończyłam poranną rutynę, zrzuciłam z siebie piżamkę i ubrałam wybrany strój na dzisiejszy dzień.


W moich dłoniach szybko znalazł się mój laptop, który już po chwili został otworzony i uruchomiony.
Po zalogowaniu się na moje konto na facebooku i twitterze zaczęłam przeglądać wszystkie wpisy i zdjęcie dodane przez moich znajomych.
Z moich powiadomień wyczytałam, że Dawid dodał jakieś zdjęcie.
Szybko najechałam myszką na powiadomienie i je nacisnęłam.
Nagle na moim ekranie pojawiło się trochę zabawne zdjęcie.
Mój brat jadł na nim pączka.
Przeczytałam opis i od razu mnie olśniło.
Ten opis przypomniał mi, że w Polsce dzisiaj obchodzą tłusty czwartek.
Nie mogłam w to uwierzyć.
Ten czas tak szybko leci.
Jeszcze niedawno, na początku lutego byłam na imprezie u Harrego, a teraz już jest koniec lutego.
Trzeba będzie zrobić pączki. XD
Zamknęłam laptopa i odłożyłam go tam gdzie jego miejsce, czyli na półeczkę obok mojego łóżka.
Opuściłam sypialnię i zaczęłam kierować się w stronę schodów.
Po drodze dołączyła do mnie Celiśka.
- Zgaduj jaki dzisiaj jest dzień.
-No nie wiem... Może czwartek ?- zapytała głupkowato.
Czyli nie tylko ja zapomniałam.
-Chodzi mi o tłusty czwartek- zachichotałam cicho.
-Co to już dzisiaj ?!- zapytała zszokowana.
-Też się zdziwiłam.Czyli dzisiaj w planach mamy pieczenie pączków !
-Yeah ! Będą pączki- krzyknęła głośno, gdy przechodziliśmy obok pokoju Laury.
-Jakie pączki ?- wyszła szybko z pokoju.
-Nie tylko my mamy sklerozę- mruknęłam do Marceliny.
-Dzisiaj jest tłusty czwartek- wytłumaczyła szatynka.
-Ale w Anglii nie obchodzi się tego święta.
-Ale przecież my jesteśmy Polkami.
-No w sumie... Macie rację.
Bad Girl dołączyła do nas i ruszyłyśmy do naszej kuchni, w której pozostałe dwie dziewczyny jadły swoje śniadania.
-Robimy zaraz pączki- zarządziłam.
-Co? Jakie pączki ?- zapytała Julka.
-No wiesz takie okrągłe, z ciasta z czekoladą w środku- wytłumaczyłam jak małemu dziecku śmiesznie gestykulując.
- Wiem co to jest pączek, ale po co mamy je robić ?
-Czyżby moja szanowna siostra zapomniała o tłustym czwartku?
-O kuźwa! Zapomniałam o moim ulubionym święcie...
-No dobra to robimy te pyszności!- krzyknęłam i podciągnęłam rękawy swetra do łokci.
Każda z nas zaczęła wyciągać potrzebne rzeczy z szafek.
Gdy cały blat pokryty był produktami zaczęłyśmy wyrabiać ciasto, topić czekoladę przygotowywać lukier i cukier puder i tym podobne rzeczy.
Po jakiś dwóch mile spędzonych godzinach mogliśmy zajadać się naszymi pączkami.
Muszę się pochwalić, że wyszły pyszne.
Zrobiłyśmy o wiele za dużo, ale może wpadną dziewczyny .
Nagle w mojej kieszeni zaczął wibrować telefon.
Pośpiesznie wyjęłam urządzenie i spojrzałam na wyświetlacz.

1 nieodebrana wiadomość od : Harry :3

Szybko ją otworzyłam i zaczęłam czytać.


Od : Harry :3
Hej ^^ Co porabiasz ? 


Mu się na serio nudzi ? 
Pisze do mnie tylko po to aby spytać się co robię ?
On jest szalony, ale i zarazem tak słodki i uroczy.


Do: Harry :3
Siemka ;3  Obchodzę święto XD


Postanowiłam być trochę tajemnicza.
Po odpowiedzi wywnioskowałam, że mi się to udało.


Od: Harry :3
Co ? Jakie święto ?


Po stanowiłam dalej się z nim już nie droczyć i mu normalnie odpisać, tak aby zrozumiał.


Do: Harry :3
W Polsce dzisiaj obchodzą Tłusty Czwartek. Taki dzień, w którym je się mnóstwo pączków XD


Po chwili mój telefon zasygnalizował, że znów przyszła wiadomość.


Od: Harry :3
Ale macie fajnie ... Chętnie bym wpadł :D


To wcale nie było takie głupie.
Mogłabym zaprosić go z całym zespołem jeśli by się zgodził.
Tylko najpierw muszę zapytać się też dziewczyn.
W końcu mieszkam tu razem z nimi.
Szybko wstałam z krzesła, na którym siedziałam i popędziłam do salonu.
Nie wiedziałam od czego zacząć, a więc powiedziałam prosto z mostu.
-Ej dziewczyny czy mogłoby do nas wpaść One Direction ?
-Co??? Że całe ?-zapytała Laura.
-No tak jakby... - byłam zestresowana, bo wiedziałam, że Laura nie lubi zbytnio przedstawicieli płci przeciwnej.
-Mi się to za bardzo nie podoba, ale jak wy chcecie to sobie zaproście tą bandę niewyżytych dzieci- mruknęła pod nosem.
Na szczęście reszta dziewczyn się zgodziła i powiedziały, że z chęcią ich poznają.
Znów chwyciłam w dłonie telefon i zaczęłam pisać.


Do : Harry :3
To jest dobry pomysł :) Mógłbyś wpaść z całym zespołem. Jeśli zechcą oczywiście.


Byłam lekko skrępowana, ponieważ nie wiedziałam co może sobie o mnie pomyśleć.



Od: Harry :3
Chłopaki się zgodzili ^^ Będziemy za godzinę. Narka Xx


-Dziewczyny chłopaki przyjadą za godzinę- powiadomiłam je.
-To fajnie- uśmiechnęła się Julka- muszę iść poprawić makijaż.
-Co? Po co? Przecież wyglądasz świetnie- powiedziała Honey.
-Ale takie ciacha jak oni nie odwiedzają nas codziennie- puściła do nas  oczko.
Po jej odejściu zajęłam jej miejsce.
Zaczęłam oglądać jakiś film.
***
Piętnaście minut później moja siostra przyszła ubrana i wymalowana .



Oczywiście nie obeszło się bez samojebki XD
Obejrzałyśmy jeszcze jakiś durny serial i nagle ktoś zadzwonił dzwonkiem.
Popatrzyłam na twarze reszty dziewczyn i zauważyłam na nich lekkie zdenerwowanie i radość.
Podniosłam swój zacny tyłek z sofy i ruszyłam w stronę drzwi.
Serce biło mi jak szalone.
Powoli nacisnęłam klamkę i pchnęłam drewnianą powłokę, dzielącą mnie i moich gości.
Od razu gdy ich zauważyłam uśmiech sam wdarł mi się na twarz.
Cieszyłam się na to spotkanie, ponieważ nie widziałam ich cały miesiąc...
No może nie licząc Harrego...
-Hej Iza- uśmiechnął się lokers i mnie przytulił.
-No cześć- odpowiedziałam.
-Wejdźcie szybko do środka bo zachorujecie- odsunęłam się na bok i zachęciłam gestem dłoni do wejścia.
-Napijecie się czegoś spytałam po chwili ?
-Ja herbatę poproszę- powiedział Louis, którego pomysł poparła reszta zespołu.
-Dobra chłopaki to ja lecę do kuchni, a wy idźcie do salonu.
Po tych słowach zostawiłam całą piątkę w korytarzu a ja zaczęłam robić herbatę dla każdego.
***
Po jakimś czasie z tacką ruszyłam do salonu.
W momencie, w którym przyszłam każdy poznawał swoje imiona i ściskał dłoń.
-Widzę, że już się poznaliście- uśmiechnęłam się.

____________________________________________________________

Hejo !
Rozdziału dawno nie było, ale mam nadzieję, że się wam podoba :)
Jak wam minął tłusty czwartek ? ^^



Iza :)

sobota, 14 lutego 2015

Szczęśliwych Walentynek !!!

Hey  <3 !!!
Dzisiaj Walentynki ... <3 
Każdy to wie ... <3 
Więc wam dziś życzenia złożyć chcę... <3
Zdrowia, szczęścia dużo kartek... <3
Wy jesteście tego warte... <3
Każda z was niech ma uśmiech na twarzy... <3
I wszystko o czym marzy... <3
Bo ten dzień jest raz w roku... <3
 Wykorzystaj go aż do zmroku ... <3

Iza <3 <3 <3

A ja tak reaguje na Walentynki ...


wtorek, 10 lutego 2015

Informacja :)

Helołłłł !
Chciałabym was poinformować, że wizerunek jednej z bohaterek naszego opowiadania został zmieniony.
Chodzi mi o Laurę.
Wcześniej była nią Lily Colins:


Natomiast teraz zastępuje ją Madison Beer :



Iza :)

poniedziałek, 9 lutego 2015

Rozdział 13

*Oczami Izy*
Rozmowa z Harrym dała mi wiele do myślenia.
Zrozumiałam, że nie mogę myśleć tylko o sobie.
Gdybym zakończyła naszą znajomość z powodu kilku zdjęć i jednego wywiadu ,co wtedy czułby Harry.
Nie chciałam wyjść na tchórza i na bezduszną sukę, która zabawiła się nim na chwilę, aby zdobyć popularność.
Dodatkowo przez ten krótki okres czasu stał się on dla mnie kimś bardzo ważnym.
Mimo, że spotkaliśmy się może cztery razy nasza więź jest bardzo silna.
Na tym spotkaniu postanowiłam, że nie zakończę mojej przyjaźni z Harrym, chyba, że sam będzie kazał mi odejść.
Oczywiście mam nadzieję, że tego nie zrobi.
Kiedy nasza rozmowa dobiegła końca chłopak zaproponował, że odwiezie mnie do domu.
Na dworze było ciemno i chłodno, dlatego bardzo szybko pokonałam drogę do auta.
Chłopak troszkę wolniejszym krokiem podążał za mną.
Po chwili otworzył mi drzwi do pojazdu i  pozwolił wygodnie usiąść na miejscu pasażera.
Nagle włączył radio, z którego poleciały pierwsze dźwięki piosenki Katy Perry "Dark Horse".
Po chwili chłopak zaczął śpiewać razem z piosenkarką.
Na mojej twarzy zagościł uśmiech.
Głos chłopaka działał na mnie kojąco.
Spodobało mi się to tak bardzo, że zaczęłam śpiewać razem z nim.
Zielonooki widocznie zdziwił się gdy usłyszał mój głos, ponieważ spojrzał na mnie.
Na szczęście po kilku sekundach szeroko się uśmiechnął i znów skierował swój wzrok na jezdnie.
Nasze głosy współgrały ze sobą, co bardzo mnie zadowalało.
Prześpiewaliśmy jeszcze kilka piosenek i dojechaliśmy pod mój dom, który dzielę, z czterema wariatkami XD.
Zdziwiło mnie to, że właśnie  stamtąd dobiegała bardzo głośna muzyka.
Zdezorientowana spojrzałam na chłopaka.
-Pójdę tam z Tobą - zaproponował.
W odpowiedzi tylko przytaknęłam głową.
Zbliżaliśmy się do drzwi a mi serce podskakiwało do gardła.
Nie wiedziałam czego mogę się tam spodziewać.
Powoli włożyłam klucz do zamka i go przekręciłam.
Niepewnie popchnęłam drewnianą powłokę .
Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to tańczące dziewczyny.
Po całym salonie walały się butelki z alkoholem.
Cały ten widok spowodował, że zaczęło się we mnie gotować.
Zauważyłam, że Harry nie wie co zrobić.
Stał w miejscu z otworzoną buzią.

*Oczami Harrego*
Pijane koleżanki Izy nawet nas nie zauważyły.
Współczułem Izie.
Niepewnie na nią spojrzałem.
W oczach dziewczyny zauważyłem wściekłość zmieszaną z wstydem.
Zapewne krępowała ją moja obecność przy takiej sytuacji.
Po chwili jedna z dziewczyna, taka średniego wzrostu z czarnymi włosami i ledwo zauważalnymi niebieskimi pasemkami i kilkoma kolczykami na twarzy nas zauważyła.

Zatrzymała się, spojrzała na nas i się uśmiechnęła.
Zdziwiło mnie to, że w ogóle nie było jej głupio.
Zapewne było to spowodowane ilością alkoholu w jej ciele.
Reszta jej towarzyszek również się zatrzymała i z uśmiechami na twarzy lustrowały nas wzrokiem.
Teraz to ja poczułem się lekko zawstydzony.
Na szczęście moje" męczarnie" przerwała moja towarzyszka.
-Dobra trzeba wszystko ogarnąć!- zarządziła.
-Pomogę Ci- zaproponowałem.
-Nie musisz- dziewczyna wysiliła się na lekki i niepewny uśmiech.
-Ale ja naprawdę chcę- powiedziałem i odwzajemniłem gest.
-No dobrze- westchnęła- ale żeby później nie było, że Cię wykorzystuję czy coś.
-O nic się nie martw.
Po minie dziewczyny widziałem, że nie wie od czego zacząć.
-Może najpierw połóżmy wszystkie spać?
-To bardzo dobry pomysł.
Iza z lekkim trudem wzięła pod ramie drobną blondynkę o niebieskich oczach, a ja również niską szatynkę.
Gdy obie dziewczyny już spokojnie leżały w swoich łóżkach znów znaleźliśmy się na parterze.
Iza zajęła się Wysoką brunetką, która chyba najbardziej się stawiała.
Ja podszedłem do dziewczyny, która była chyba najmniej spita i pomogłem jej wstać, ponieważ sama potrafiła dojść do swojej sypialni.
Powtórzyliśmy tą czynność jeszcze trzy razy i każda z dziewczyn już była w łóżkach.
Zauważyłem, że Iza jest już bardzo zmęczona po tym dniu pełnym wrażeń i jedyne co zrobiła, gdy weszła do salonu, to ręką zrzuciła wszystko z sofy i na niej usiadła.
Wykonałem tą samą czynność i zająłem miejsce obok Beli.
-Boże jaki burdel. Będę musiała to wszystko wysprzątać- westchnęła.
-Pomogę Ci - znów zaproponowałem.
-Nie. Nie mogę Ci na to pozwolić. Już i tak bardzo mi pomogłeś.
-Ale...- dziewczyna mi przerwała.
-Nie ma żadnego ale. Nie będę wykorzystywać Twojej życzliwości.
Po tych słowach wstała i podała mi swoje dłoń, która po chwili zetknęła się z moją.
Podniosłem się z miejsca i szedłem za dziewczyną aż do przed pokoju.
Tam puściła moją rękę, a ja niechętnie zacząłem ubierać buty i kurtkę.
-Wiesz, że mogę zostać i Ci pomóc?- zapytałem.
-Wiem- odpowiedziała tylko i się uśmiechnęła.
Gdy wstałem Iza na pożegnanie mocno mnie przytuliła i wyszeptała.
-Dziękuję za pomoc.Jesteś wspaniały-te słowa spowodowały, że przez moje ciało przeleciało stado motyli.
Dziewczyny jeszcze spotęgowała ich ilość, gdy jej usta zetknęły się z moim policzkiem.
Na ten ruch tylko się uśmiechnąłem i opuściłem jej willę.
Cały w skowronkach odjechałem .
***
Gdy przekroczyłem próg salonu zauważyłem, że chłopaki o czymś rozmawiają jednocześnie oglądając telewizję.
-Siema- powiedziałem.
Nagle cztery pary oczu spojrzały w moją stronę.
-Gdzie byłeś tyle czasu?- spytał Liam.
Ten to się zawsze martwi, ale właśnie za to go uwielbiamy.
Chwilę zastanawiałem się nad odpowiedzią, ale ostatecznie postanowiłem, nie okłamywać moich przyjaciół i powiedzieć im całą prawdę.
-Spotkałem się z Izą- uśmiechnąłem się.
-To fajnie. Co robiliście?- Louis śmiesznie poruszał brwiami w górę i w dół.
-Ten to zawsze myśli tylko o jednym- mruknąłem pod nosem, ale reszta zespołu to usłyszała i wybuchnęła śmiechem.
-Więc ?-on to jest dociekliwy.
-Powiedzmy, że było bardzo ciekawie, śmiesznie i gorąco- zaśmiałem się na wspomnienia z dzisiejszego dnia.
-Co ? - zdziwili się.
- No wiecie... Siedem schlanych, ale za to bardzo ładnych dziewczyn jest dość ciekawy- teraz to ja wykonałem ruch brwiami, po czym się zaśmiałem.
Teraz byli zdziwieni jeszcze bardziej.
-Opowiadaj- ponaglił mnie Zayn i Louis.
-Na początku spotkałem się z Belą na kawie- zacząłem - później gdy zrobiło się ciemno zaproponowałem jej, że ją odwiozę.Gdy byliśmy pod jej domu było słychać bardzo głośną muzykę. Iza się przeraziłem, to poszedłem tam z nią.W jej domu jej przyjaciółki urządziły sobie niezłąąąą imprezę.- przeciągnąłem ostatnią literę i mówiłem dalej- Wszystkie były porządnie schlane. Pomogłem Izie doprowadzić dziewczyny do porządku i to chyba tyle- zachichotałem cicho widząc ich miny.
-Mogłeś zadzwonić- udawał urażonego Niall- pomoglibyśmy.
-Tsaaa... Już Ci wierzę.
-Ile ich tam było ?- zadał pytanie Liam.
-Siedem- zaśmiałem się.
-Wow....- tylko to byli w stanie powiedzieć.
Zareagowałem na to głośnym śmiechem.

Chwilę później spojrzałem na zegarek od Izy, z którym się nie rozstaję i zauważyłem, że jest już po 21:00.
-Dobra chłopaki wy sobie tutaj rozmawiajcie dalej, a ja idę spać.
Nie czekając na odpowiedź podreptałem do swojej sypialni.
W mojej łazience wykonałem wieczorną toaletę i już po chwili kładłem się do łóżka, które swoją drogą było bardzo wygodne.
Nagle moje powieki zrobiły się niewyobrażalnie ciężki i w końcu opadły.

*Oczami Izy*
Po wyjściu Harrego zaczęłam sprzątać to co stworzyły moje współlokatorki.
Byłam na nie wściekła.
Niestety wiedziałam, że muszę ogarnąć nasz dom, bo nikt inny tego nie zrobi.
Co prawda mogłabym zostawić ten obowiązek dziewczyną, ale wiedziałam, że rano będą miały strasznego kaca, a ja nie jestem, aż taka wredna żeby dodatkowo obarczać je takim czymś.
Wiem, że może jestem w stosunku do nich zbyt dobra, ale to są moje najlepsze przyjaciółki.
Z podłogi zaczęłam zbierać wszystkie butelki i puszki.
Na sofie położyłam wszystkie poduszki, które w nieznany mi sposób znalazły się na podłodze
Ogarnęłam rzeczy na stoliku i zostało mi tylko odkurzanie.
Uwinęłam się z tym dość szybko.
Po wszystkich wyczerpujących czynnościami skierowałam się do mojego pokoju.
Wykończona wykonałam wszystkie konieczne rzeczy w łazience i z mokrymi włosami związanymi w koka i za dużej koszulce Dawida, sięgającej mi do połowy uda rzuciłam się na łóżko.


____________________________________________________________

Hejka ludzie !!!!

Już 13 rozdział :)
Pisałam go długo, za co bardzo chciałabym was przeprosić.
Mam nadzieję, że wam się podoba i wreszcie pozostawi ktoś tutaj chociaż jeden komentarz :)


Iza :*


niedziela, 1 lutego 2015

Wszystkiego najlepszego Harry !

Hej <3
Zapewne każda z was wie, że dzisiaj Nasz Kochany Harry obchodzi swoje już 21 urodziny <3
Jak ten czas szybko leci ...
Mimo upływających lat z każdym dniem kocham go tak samo, a nawet i mocniej. <3
Pragnę mu powiedzieć parę słów od serca i szczerze podziękować ...

Kochany Harry !!!
Życzę Ci abyś przez całe swoje życie był szczęśliwy.
Mam nadzieję, że znajdziesz tą jedyną... <3
Wiem, że nigdy tego nie przeczytasz, ale chce Ci powiedzieć, że BARDZO CIĘ KOCHAM <3
Pisząc te słowa siedzę z łzami w oczach.
Nie mogę uwierzyć, że z dnia na dzień stajesz się coraz starszy....
Mam nadzieję, że zagościsz w naszym kraju <3
Jesteś moim ulubionym członkiem One Direction, dlatego ten dzisiejszy dzień jest dla mnie tak ważny.
Mam nadzieję, że będziesz czerpał przyjemność z każdego przeżytego dnia.
Spełniaj swoje marzenia póki jeszcze możesz....
W tej chwili mam ochotę Cię jedynie mocno przytulić i powiedzieć Ci jak bardzo ważny jesteś dla mnie... <3
Zawsze przy mnie byłeś w trudnych chwilach....
Właśnie za to Ci dziękuję.
Gdy miałam zły humor ocierałeś moje słone łzy i pocieszałeś....
Jesteś całym moim światem....
Mimo, że jestem świadoma tego, że nigdy Cię nie spotkam zawsze mam nadzieję.
To właśnie Ty mnie tego nauczyłeś.
Dzięki Tobie dowiedziałam się, że plotki bolą, ale nie zawsze są prawdziwe.
Dziękuje Ci za pomoc emocjonalną...
Za to, że potrafisz mnie rozśmieszyć, gdy jest taka potrzeba.
Pokazałeś Mi, że rodzina i przyjaciele to podstawa... <3
Dziękuje Ci za Twoje cudowne loki...
Za urocze dołeczki.... <3
I za te cudowne oczy, które aż hipnotyzują....
Za to, że jesteś sobą i nie udajesz jakiejś pustej gwiazdeczki....
Mam nadzieję, że NIGDY się nie zmienisz i ZAWSZE będziesz moim idolem...
Za to, że pomagasz mi wybrać odpowiednią drogę, którą powinnam iść....
Dziękuję CI za wszystko <3 <3 <3 <3 <3 <3

Pisząc te życzenia i zarazem podziękowania  płakałam...
Nie mogłam się powstrzymać, z resztą teraz też to robię.


Teraz trochę zdjęć tego ważnego dla mnie Chłopaka.... <3 <3 <3

\

All I want is nothing more/Wszystko, czego chcę to nic więcej


To hear you knocking at my door/Niż usłyszeć twoje pukanie do mych drzwi


Cause' if I could see your face once more/Bo jeśli mógłabym zobaczyć twą twarz jeszcze raz


I could die a happy man I'm sure/Jestem pewna że mogłabym umrzeć szczęśliwa


When you said your last goodbye/Gdy ostatni raz powiedziałeś Żegna


I died a little bit inside/umarłam trochę w środku


And I lay in tears in bed all night/I leżałam we łzach w łóżku całą noc


Alone without you by my side/Sama bez ciebie obok



But if you loved me/Lecz jeśli mnie kochałeś


Why'd' ya leave me/Dlaczego mnie zostawiłeś


Take my body/Weź me ciało


Take my body/Weź me ciało


All I want is/Wszystko czego chcę



And all I need is/I wszystko czego potrzebuję


To find somebody/To znaleźć kogoś


I'll find somebody/Znajdę kogoś


Like youuu, ohhhh, oh/Takiego jak ty, ohhhhhh, oh


ohhhhh, ohhhhh, oh


youuuuuu/Tyyyyy


Like youuuuuu/Jak tyyyy


See you brought out the best of me/Widzisz wyciągnąłeś ze mnie to co najlepsze


A part of me I've never seen/Część której nigdy nie widziałam


You took my soul and wiped it clean/Wziąłeś moją duszę i wytarłeś ją do czysta


Our love was made for movie screens/Nasza miłość nadaje się na scenariusz


But if you loved me/Lecz jeśli mnie kochałeś


Why'd' ya leave me/Dlaczego mnie zostawiłeś


Take my body/Weź me ciało


Take my body/Weź me ciało


All I want is/Wszystko czego chcę


And all I need is/I wszystko czego potrzebuję


To find somebody/To znaleźć kogoś



I'll find somebody/Znajdę kogoś


 If you loved me/Jeśli mnie kochałeś


Why'd' ya leave me/Dlaczego mnie zostawiłeś


Take my body/Weź me ciało


Take my body/Weź me ciało


All I want is/Wszystko czego chcę


And all I need is/I wszystko czego potrzebuję



To find somebody/To znaleźć kogoś



I'll find somebody/Znajdę kogoś


Like You/Takiego jak ty


***

In the morning /Rankiem


when you wake up/Gdy się budzisz 


I like to believe you are/Lubię wierzyć, że


Thinking of me/Właśnie o mnie myślisz


And when the sun comes/I kiedy słońce


through your window/Ukazuje się w Twoim oknie


I like to believe you've been/Lubię wierzyć, że



dreaming of me /Śniłeś o mnie 

dreaming...mmmmm/Śniłeś...


I know 'cause I've spent /Wiem, bo spędziłam


half this morning/Połowę dzisiejszego poranka


Thinking about the tee shirt/Myśląc o tej koszulce,


you sleep in /W której śpisz


I should know/Powinnam wiedzieć


'cause I'd spend/Ponieważ kiedyś spędziłam



All the whole day/Calutki dzień


Listening to your/ Słuchając twojej


Message I'm keeping /Wiadomości, którą zatrzymałam


And never deleting/
I nigdy jej nie usunę

When I saw you/Kiedy cię zobaczyłam


Everyone knew/ 
Wszyscy zauważyli że 


I like the effect that you/
spodobał mi się efekt jaki 


Had on my eyes/
Wywarłeś na moich oczach


But no one else heard/
Ale nikt inny nie usłyszał


The way of your words/
W jaki sposób Twoje słowa,


Felt the effect that they/
Wywarły wpływ 


Have on my mind/
Na mój umysł


Falling...mmmmm/
Upadając...



I know 'cause I've spent /
Wiem, bo spędziłam


half this morning/Połowę dzisiejszego poranka


Thinking about the tee shirt/
Myśląc o tej koszulce,


you sleep in /W której śpisz


I should know/Powinnam wiedzieć


'cause I'd spend/
Ponieważ kiedyś spędziłam


All the whole day/
Calutki dzień


Listening to your /
Słuchając twojej


Message I'm keeping /
Wiadomości, którą zatrzymałam


And never deleting/I nigdy jej nie usunę



***




PS. Głosujcie bo przegrywamy ...       Klik


Iza :)