*Oczami Izy*
Rozmowa z Harrym dała mi wiele do myślenia.
Zrozumiałam, że nie mogę myśleć tylko o sobie.
Gdybym zakończyła naszą znajomość z powodu kilku zdjęć i jednego wywiadu ,co wtedy czułby Harry.
Nie chciałam wyjść na tchórza i na bezduszną sukę, która zabawiła się nim na chwilę, aby zdobyć popularność.
Dodatkowo przez ten krótki okres czasu stał się on dla mnie kimś bardzo ważnym.
Mimo, że spotkaliśmy się może cztery razy nasza więź jest bardzo silna.
Na tym spotkaniu postanowiłam, że nie zakończę mojej przyjaźni z Harrym, chyba, że sam będzie kazał mi odejść.
Oczywiście mam nadzieję, że tego nie zrobi.
Kiedy nasza rozmowa dobiegła końca chłopak zaproponował, że odwiezie mnie do domu.
Na dworze było ciemno i chłodno, dlatego bardzo szybko pokonałam drogę do auta.
Chłopak troszkę wolniejszym krokiem podążał za mną.
Po chwili otworzył mi drzwi do pojazdu i pozwolił wygodnie usiąść na miejscu pasażera.
Nagle włączył radio, z którego poleciały pierwsze dźwięki piosenki Katy Perry "Dark Horse".
Po chwili chłopak zaczął śpiewać razem z piosenkarką.
Na mojej twarzy zagościł uśmiech.
Głos chłopaka działał na mnie kojąco.
Spodobało mi się to tak bardzo, że zaczęłam śpiewać razem z nim.
Zielonooki widocznie zdziwił się gdy usłyszał mój głos, ponieważ spojrzał na mnie.
Na szczęście po kilku sekundach szeroko się uśmiechnął i znów skierował swój wzrok na jezdnie.
Nasze głosy współgrały ze sobą, co bardzo mnie zadowalało.
Prześpiewaliśmy jeszcze kilka piosenek i dojechaliśmy pod mój dom, który dzielę, z czterema wariatkami XD.
Zdziwiło mnie to, że właśnie stamtąd dobiegała bardzo głośna muzyka.
Zdezorientowana spojrzałam na chłopaka.
-Pójdę tam z Tobą - zaproponował.
W odpowiedzi tylko przytaknęłam głową.
Zbliżaliśmy się do drzwi a mi serce podskakiwało do gardła.
Nie wiedziałam czego mogę się tam spodziewać.
Powoli włożyłam klucz do zamka i go przekręciłam.
Niepewnie popchnęłam drewnianą powłokę .
Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to tańczące dziewczyny.
Po całym salonie walały się butelki z alkoholem.
Cały ten widok spowodował, że zaczęło się we mnie gotować.
Zauważyłam, że Harry nie wie co zrobić.
Stał w miejscu z otworzoną buzią.
*Oczami Harrego*
Pijane koleżanki Izy nawet nas nie zauważyły.
Współczułem Izie.
Niepewnie na nią spojrzałem.
W oczach dziewczyny zauważyłem wściekłość zmieszaną z wstydem.
Zapewne krępowała ją moja obecność przy takiej sytuacji.
Po chwili jedna z dziewczyna, taka średniego wzrostu z czarnymi włosami i ledwo zauważalnymi niebieskimi pasemkami i kilkoma kolczykami na twarzy nas zauważyła.
Zatrzymała się, spojrzała na nas i się uśmiechnęła.
Zdziwiło mnie to, że w ogóle nie było jej głupio.
Zapewne było to spowodowane ilością alkoholu w jej ciele.
Reszta jej towarzyszek również się zatrzymała i z uśmiechami na twarzy lustrowały nas wzrokiem.
Teraz to ja poczułem się lekko zawstydzony.
Na szczęście moje" męczarnie" przerwała moja towarzyszka.
-Dobra trzeba wszystko ogarnąć!- zarządziła.
-Pomogę Ci- zaproponowałem.
-Nie musisz- dziewczyna wysiliła się na lekki i niepewny uśmiech.
-Ale ja naprawdę chcę- powiedziałem i odwzajemniłem gest.
-No dobrze- westchnęła- ale żeby później nie było, że Cię wykorzystuję czy coś.
-O nic się nie martw.
Po minie dziewczyny widziałem, że nie wie od czego zacząć.
-Może najpierw połóżmy wszystkie spać?
-To bardzo dobry pomysł.
Iza z lekkim trudem wzięła pod ramie drobną blondynkę o niebieskich oczach, a ja również niską szatynkę.
Gdy obie dziewczyny już spokojnie leżały w swoich łóżkach znów znaleźliśmy się na parterze.
Iza zajęła się Wysoką brunetką, która chyba najbardziej się stawiała.
Ja podszedłem do dziewczyny, która była chyba najmniej spita i pomogłem jej wstać, ponieważ sama potrafiła dojść do swojej sypialni.
Powtórzyliśmy tą czynność jeszcze trzy razy i każda z dziewczyn już była w łóżkach.
Zauważyłem, że Iza jest już bardzo zmęczona po tym dniu pełnym wrażeń i jedyne co zrobiła, gdy weszła do salonu, to ręką zrzuciła wszystko z sofy i na niej usiadła.
Wykonałem tą samą czynność i zająłem miejsce obok Beli.
-Boże jaki burdel. Będę musiała to wszystko wysprzątać- westchnęła.
-Pomogę Ci - znów zaproponowałem.
-Nie. Nie mogę Ci na to pozwolić. Już i tak bardzo mi pomogłeś.
-Ale...- dziewczyna mi przerwała.
-Nie ma żadnego ale. Nie będę wykorzystywać Twojej życzliwości.
Po tych słowach wstała i podała mi swoje dłoń, która po chwili zetknęła się z moją.
Podniosłem się z miejsca i szedłem za dziewczyną aż do przed pokoju.
Tam puściła moją rękę, a ja niechętnie zacząłem ubierać buty i kurtkę.
-Wiesz, że mogę zostać i Ci pomóc?- zapytałem.
-Wiem- odpowiedziała tylko i się uśmiechnęła.
Gdy wstałem Iza na pożegnanie mocno mnie przytuliła i wyszeptała.
-Dziękuję za pomoc.Jesteś wspaniały-te słowa spowodowały, że przez moje ciało przeleciało stado motyli.
Dziewczyny jeszcze spotęgowała ich ilość, gdy jej usta zetknęły się z moim policzkiem.
Na ten ruch tylko się uśmiechnąłem i opuściłem jej willę.
Cały w skowronkach odjechałem .
***
Gdy przekroczyłem próg salonu zauważyłem, że chłopaki o czymś rozmawiają jednocześnie oglądając telewizję.
-Siema- powiedziałem.
Nagle cztery pary oczu spojrzały w moją stronę.
-Gdzie byłeś tyle czasu?- spytał Liam.
Ten to się zawsze martwi, ale właśnie za to go uwielbiamy.
Chwilę zastanawiałem się nad odpowiedzią, ale ostatecznie postanowiłem, nie okłamywać moich przyjaciół i powiedzieć im całą prawdę.
-Spotkałem się z Izą- uśmiechnąłem się.
-To fajnie. Co robiliście?- Louis śmiesznie poruszał brwiami w górę i w dół.
-Ten to zawsze myśli tylko o jednym- mruknąłem pod nosem, ale reszta zespołu to usłyszała i wybuchnęła śmiechem.
-Więc ?-on to jest dociekliwy.
-Powiedzmy, że było bardzo ciekawie, śmiesznie i gorąco- zaśmiałem się na wspomnienia z dzisiejszego dnia.
-Co ? - zdziwili się.
- No wiecie... Siedem schlanych, ale za to bardzo ładnych dziewczyn jest dość ciekawy- teraz to ja wykonałem ruch brwiami, po czym się zaśmiałem.
Teraz byli zdziwieni jeszcze bardziej.
-Opowiadaj- ponaglił mnie Zayn i Louis.
-Na początku spotkałem się z Belą na kawie- zacząłem - później gdy zrobiło się ciemno zaproponowałem jej, że ją odwiozę.Gdy byliśmy pod jej domu było słychać bardzo głośną muzykę. Iza się przeraziłem, to poszedłem tam z nią.W jej domu jej przyjaciółki urządziły sobie niezłąąąą imprezę.- przeciągnąłem ostatnią literę i mówiłem dalej- Wszystkie były porządnie schlane. Pomogłem Izie doprowadzić dziewczyny do porządku i to chyba tyle- zachichotałem cicho widząc ich miny.
-Mogłeś zadzwonić- udawał urażonego Niall- pomoglibyśmy.
-Tsaaa... Już Ci wierzę.
-Ile ich tam było ?- zadał pytanie Liam.
-Siedem- zaśmiałem się.
-Wow....- tylko to byli w stanie powiedzieć.
Zareagowałem na to głośnym śmiechem.
Chwilę później spojrzałem na zegarek od Izy, z którym się nie rozstaję i zauważyłem, że jest już po 21:00.
-Dobra chłopaki wy sobie tutaj rozmawiajcie dalej, a ja idę spać.
Nie czekając na odpowiedź podreptałem do swojej sypialni.
W mojej łazience wykonałem wieczorną toaletę i już po chwili kładłem się do łóżka, które swoją drogą było bardzo wygodne.
Nagle moje powieki zrobiły się niewyobrażalnie ciężki i w końcu opadły.
*Oczami Izy*
Po wyjściu Harrego zaczęłam sprzątać to co stworzyły moje współlokatorki.
Byłam na nie wściekła.
Niestety wiedziałam, że muszę ogarnąć nasz dom, bo nikt inny tego nie zrobi.
Co prawda mogłabym zostawić ten obowiązek dziewczyną, ale wiedziałam, że rano będą miały strasznego kaca, a ja nie jestem, aż taka wredna żeby dodatkowo obarczać je takim czymś.
Wiem, że może jestem w stosunku do nich zbyt dobra, ale to są moje najlepsze przyjaciółki.
Z podłogi zaczęłam zbierać wszystkie butelki i puszki.
Na sofie położyłam wszystkie poduszki, które w nieznany mi sposób znalazły się na podłodze
Ogarnęłam rzeczy na stoliku i zostało mi tylko odkurzanie.
Uwinęłam się z tym dość szybko.
Po wszystkich wyczerpujących czynnościami skierowałam się do mojego pokoju.
Wykończona wykonałam wszystkie konieczne rzeczy w łazience i z mokrymi włosami związanymi w koka i za dużej koszulce Dawida, sięgającej mi do połowy uda rzuciłam się na łóżko.
____________________________________________________________
Hejka ludzie !!!!
Już 13 rozdział :)
Pisałam go długo, za co bardzo chciałabym was przeprosić.
Mam nadzieję, że wam się podoba i wreszcie pozostawi ktoś tutaj chociaż jeden komentarz :)
Iza :*



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz