Była już dość późna godzina i musiałam zacząć się szykować.
Ruszyłam zdołowana do łazienki.
Musiałam ukryć fakt, że płakałam.
Zaczęłam nakładać na twarz makijaż.
Nie był on zbyt mocny, ale mi wystarczał.
W swoją dłoń chwyciłam szczotkę i zaczęłam powoli rozczesywać moje dość długie włosy.
Po skończeniu nie wyglądałam aż tak źle.
Teraz musiałam się w coś ubrać.
Przecież nie pójdę na to spotkanie w samej bieliźnie .
Po niedługim grzebaniu w szafie coś znalazłam .
Zeszłam na parter i ubrałam moją kochaną ramoneskę, którą kupiłam sobie jeszcze w Polsce, przed wyjazdem do tego pięknego miasta.
Teraz wiem, że opłacało się, ponieważ pogoda tutaj jest inna niż w Polsce.
Ciągle pada tu deszcz i jest chłodno.
Z mojej czarnej torebki ( pokazana na zdjęciu) wyjęłam swój telefon i zadzwoniłam po taksówkę.
*Oczami Zayna *
Po jakże męczącym wywiadzie wróciliśmy do domu.
Liam wymyślił żebyśmy pograli na X-boxie .
Wszyscy oprócz Harrego się zgodziliśmy.
On powiedział nam, że ma ważne sprawy do załatwienia i musi się szykować.
Po tych słowach opuścił nasz salon i poszedł bodajże do swojej sypialni.
Szczerze mówiąc zainteresowały mnie jego słowa.
Zawsze gdy gdzieś wychodził, mówił nam gdzie idzie, chyba, że jak to on szedł zaliczyć kolejną laskę w tym miesiącu.
Pomyślałem, że znowu do jakiejś idzie.
Denerwowało mnie takie zachowanie.
Dla Niego wszystkie napotkane dziewczyny były tylko zabawą na jedną noc.
Przez ostatnie trzy tygodnie z tym przystopował, chyba dzięki Izie .
Mam nadzieję, że nie powróci do starych nawyków.
Jeszcze chwilę o tym myślałem, a potem zacząłem grać razem z chłopakami.
W swoim pokoju przebrałem się i umyłem.
Denerwowałem się na samą myśl o tym spotkaniu.
Tamtego wieczoru mogłem być bardziej ostrożny.
Uniknąłbym wtedy tych wszystkich problemów i oszczędził Izie tego wszystkiego.
Gdy byłem już na parterze chłopaki grali i nawet mnie nie zauważyli.
Ubrałem kurtkę i buty i ruszyłem w stronę naszego garażu.
Otworzyłem drzwi jednego z aut i do niego wsiadłem.
Włożyłem kluczyki do stacyjki i odpaliłem silnik.
Po chwili już jechałem drogami miasta.
Gdy byłem coraz bliżej celu moje serce coraz mocniej biło.
Po chwili dojechałem do kawiarenki i myślałem, że tam zemdleję.
Przez wielkie okna już widziałem Izę w samym rogu pomieszczenia.
Nie było już odwrotu, ponieważ dziewczyna mnie zauważyła i lekko pomachała.
Widząc jej uśmiech trochę się rozluźniłem.
Gdy otworzyłem drzwi w moją twarz otuliło ciepłe powietrze.
Zbliżając się do stolika mogłem doskonale zobaczyć jak dziewczyna jest ubrana.
-Cześć - znów obdarzyła mnie swoim pięknym uśmiechem.
-Hejka - odpowiedziałem i niepewnie pocałowałem ją w policzek.
-Zamówiłaś już coś ?- spytałem lekko się uśmiechając.
-Nie, czekałam na Ciebie- powiedziała spokojnie.
Chyba jeszcze nie była pewna po co umówiłem się z nią na to spotkanie, albo tylko dobrze udawała.
Po chwili do naszego stolika podszedł kelner.
-Dzień dobry, co podać ?
Spojrzałem na dziewczynę.
Uśmiechnęła się.
-Ja poproszę Carmel Macchiato - powiedziała.
- Dla mnie Cappuccino poproszę - złożyłem swoje zamówienie.
-Co u Ciebie ?- zapytałem.
Nie chciałem od razu wyskoczyć do niej z pytaniem o wywiad.
Bałem się tego.
Bałem się jej reakcji.
Mimo naszej krótkiej znajomości jest dla mnie bardzo ważna.
-Świetnie - uśmiechnęła się, co wywołało ciepło w moim sercu- Wszystko idzie w dobrą stronę. A u Ciebie ?
-Dobrze- powiedziałem niepewnie, dlatego, że to nie było w pełni prawdziwe.
Do naszego stolika znów podszedł mężczyzna, ale tym razem z naszymi napojami.
Iza gdy go zobaczyła, zaczęła szperać w swojej torebce, z której po krótkim czasie wyjęła portfel.
W szybkim tępie zrobiłem o samo ( tylko oczywiście z tylnej kieszeni spodni, a nie z torebki) i zapłaciłem za dziewczynę .
Gdy pracownik odszedł, dziewczyna spojrzała na mnie z lekkim wyrzutem.
-Mogłam za siebie zapłacić. Potem zaczną się podobne plotki do dzisiejszych .
Czyli oglądała ten wywiad.
Iza po chwili zrozumiała co powiedziała i szybko opuściła swą głowę.
Było widać, że się zawstydziła.
-Właśnie dlatego chciałem się spotkać- zacząłem- musimy o tym porozmawiać.
Bela powolutku zaczęła podnosić głowę, po czym skierowała swój wzrok na mnie.
-Musimy uzgodnić co zrobimy z tym dalej.
Po tych słowach w moim gardle chwilowo utworzyła się gula.
Nagle dziewczyna postanowiła się odezwać.
- To masz zamiar dalej utrzymać naszą znajomość czy to już koniec- zapytała, niepewnie na mnie spoglądając.
*W tym samym czasie oczami Julki*
Dzisiaj znowu przyszły do nas nasze nie dawno poznane sąsiadki.
Gdy zaczęłyśmy się trochę nudzić, temat naszej rozmowy przeszedł na płeć przeciwną.
Gdy tak rozmawiałyśmy widziałam, że Laura się krzywi, lecz nic nie mówiła.
- Ale musicie przyznać, że Bieber ma ładny tyłek- zaśmiała się Emma.
- W ogóle z niego niezłe ciacho- zaczęłyśmy się wszystkie śmiać.
***
Była może 16:45 a my włączyłyśmy muzykę .
Na początku była w miarę cicho, ale później jak to powiedziała Laura "Jeśli już się bawimy to na całego! ".
Następnie dziewczyna ruszyła do kuchni, w nieznanym nam celu.
Po chwili jednak wróciła z alkoholem w obu rękach.
Miała tam z pięć butelek.
Przecież jak my to wypijemy to się schlejemy w trzy dupy.
Popatrzyłam na nią dziwnie, na co ta się uśmiechnęła.
Dziewczyna postawiła wszystko na stolik i skierowała się ponownie do kuchni bodajże po kieliszki.
Postawiła po jednym przed każdą z nas i zabrała głos.
-To od której butelki zaczynamy ? - zadała pytanie z wielkim uśmiechem na ustach.
Zaczęłam się obawiać jak zareaguje moja siostra gdy zobaczy nas po powrocie.
Zapewne nie będzie zadowolona.
Boże, co ja mówię ?!
Ona będzie wściekła.
Laura już zaczęła wlewać napój z procentami do mojej szklanki.
Gdy powtórzyła ten proces siedem razy usiadła na fotelu popijając zawartość swojej szklanki.
Muzyka dalej grała w tle.
***
Po tym gdy każda z nas wypiła już kilka(naście) szklanek zaczęłyśmy tańczyć.
Kręciłyśmy głowami na wszystkie strony.
Każda z nas tańczyła w swoim stylu.

Na 100 % to dzięki "napojom" miałyśmy w sobie tą odwagę, aby zacząć się tak odważnie ruszać.
Nie bawiłam się tak świetnie od dawna.
Czasami nawet bardzo głośną muzykę zagłuszały nasze śmiechy.
Moje ciało samo sobą kierowało.
Nie miałam na nie wpływu.
Znów wzięłam w dłoń kieliszek i przystawiłam go do swoich warg.
Po woli , nie przestając tańczyć sączyłam znajdującą się w nim ciecz.
Na twarzach moich towarzyszek widziałam wielkie uśmiechy, które uświadomiły mi, że nie tylko ja tak wspaniale się bawię.
Podczas naszej całej zabawy zapomniałam o Izie i o tym co może sobie o nas pomyśleć.
Ruszałam tyłkiem, biodrami i czym się jeszcze dało.
Zdecydowanie alkohol przejął nade mną kontrolę.
Początkowo muzykę podśpiewywałyśmy sobie pod nosem, ale nagle bez najmniejszej krępacji zaczęłam śpiewać bardzo głośno.
Ogromnie mnie to zdziwiło, ponieważ rzadko śpiewam publicznie.
Zachowywałam się jak zupełnie inna osoba.
Mimo to nie przeszkadzało mi to bo bawiłam się znakomicie.
Wszystkie te czynności, które teraz wykonywałam sprawiały mi ogromną przyjemność, dlatego nie przerywałam.
Laura zaczęła się jeszcze bardziej rozkręcać, ponieważ wypiła o wiele więcej niż my.
Zmysłowo kręciła wszystkimi częściami swojego zgrabnego ciała.
Przymykała przy tym swoje powieki .
Z jednej strony Mnie to śmieszyło, ponieważ wiedziałam, że robi to nieświadomie, a z drugiej zazdrościłam jej wyglądu, tego jak potrafi się ruszać i powodzenia u płci przeciwnej.
Co prawda Ona odpychała od siebie wszystkich adoratorów, ale zazdrościłam jej ich.
Nagle moja głowa zaczęła coraz bardzie boleć.
Pomimo pierwszych objawów imprezowałam dalej.
Wszystkie byłyśmy nieźle wstawione.
W rogu pokoju zauważyłam już śpiącą Em.
Zdziwiło mnie to, że tak szybko odpłynęła.
Niestety po chwili ja też odpłynęłam i film mi się urwał.
________________________________________________________________
Hejo !!!
Dawno mnie tu nie było.
Mam nadzieję, że rozdział wam się spodobał :)
Dzisiaj trochę imprezowy XD
Dodałam sporo gifów.
Podobają się ?
Proszę o chociaż jeden motywujący komentarz :)
Iza :)