piątek, 13 marca 2015

Rozdział 15 cz. 2

-Zaśpiewasz nam coś?- zapytali.
-Wolałabym żebyście jednak nie mieli potem problemów ze słuchem przeze mnie.


-No proszę... Nic się nie stanie..- nalegali.
-Nie... Naprawdę nie chcę..-sprzeciwiła się.
Po chwili nalegań chłopcy odpuścili.
-No to chyba teraz moja kolej- powiedziała Celiśka ,uśmiechnęła się i zaczęła mówić- Pochodzę z Stargardu Szczecińskiego.Mam dwie siostry.Jedna z nich jest piosenkarką.Interesuję się głównie tańcem.Kiedyś nawet byłam w jednej z grup tanecznych- uśmiechnęła się szerzej na to wspomnienie.
-To skoro lubicie taniec to może nam coś zatańczycie?- zapytał Zayn z szerokim uśmiechem.
Marcelina popatrzyła na nas pytającym wzrokiem i gdy otrzymała odpowiedź odpowiedziała.
-Możemy zatańczyć.
Cała  nasza czwórka wstała a chłopaki dziwnie na nas spojrzeli.
-Przecież tutaj nie będziemy tańczyć- wyprzedziła ich Honey i od razu odpowiedziała.
Na te słowa chłopaki wstali i ruszyli za nami.
Gdy wyszliśmy z pomieszczenia, przeszliśmy przez malutki korytarzyk i weszliśmy do sali pierwsze, a za nami podążało One Direction.
-Ok to tutaj.
-Wooow.. -powiedzieli znów.
Ustawiłyśmy się przed wielkimi lustrami i zaczęłyśmy się rozgrzewać.
Podstawowe ćwiczenia na rozciąganie i byłyśmy prawie gotowe.
Pozostało nam jeszcze tylko wybrać układ.
Po chwili namysłu zdecydowałyśmy się na coś czego nauczyłyśmy się już dawno.
Ustawiłyśmy się na miejscach i z głośników poleciała piosenka 'Booty Work'.
Chłopaki patrzyli na nas jak zaczarowani.


Trochę mnie to bawiło, ale mimo to nie powiedziałam nawet jednego słowa.
Gdy skończyłyśmy lekko zdyszane się uśmiechnęłyśmy.
Chłopaki zaczęli nam klaskać i nawet gwizdać co mnie tak rozśmieszyło, że nie mogłam się nie zaśmiać i wybuchłam śmiechem.
Po moim "napadzie" usiadłam na podłodze i zaczęłam nucić nie znane mi melodie.
Zaczęłam przyglądać się innym i zobaczyłam coś co wywołało drugi "napad".


Liam i Harry starali się "tańczyć".
Robili to jeszcze przez moment i nagle coś głupiego wpadło mi do głowy.
Szybko podniosłam swój zacny tyłek i dołączyłam do dwójki chłopaków.
Zaczęłam poruszać ciałem tak śmiesznie jak oni.
Reszta miała z nas niezły ubaw.
Śmiałam się wniebogłosy, ale inni nie byli lepsi.
Pewnie było nas słychać na drugim końcu Londynu.
Gdy opadłam z sił położyłam się " plackiem" na panelach.
-Umieram- powiedziałam.
-Nie rób nam tego- powiedział z udawanym żalem Zayn- kto będzie tak tańczyć gdy Ciebie nie będzie ?
Złapał mnie za ramiona i z udawanym płaczem zaczął krzyczeć.
-Nie odchodź ! Nie rób nam tego!
Ja tylko się śmiałam.
Im jego wrzaski były głośniejsze, a teksty coraz głupsze ze śmiechu zaczął mnie boleć brzuch.
Reszta zwijała się ze śmiechu w innych częściach pomieszczenia.
Gdy ból się nasilał postanowiłam trochę uspokoić Zayna.
Dla żartu przytuliłam się do niego i z cichym chichotem zaczęłam gładzić go po plecach i mówić.
-Spokojnie Zayn nie zostawię Cię- Malik również zaczął chichotać .
Chłopak gdy już się " uspokoił" oderwał się ode mnie i stanął na równych nogach.
-Widzicie ona mnie nie zostawi- powiedział z wyższością i wskazał palcem na mnie.
Wszyscy zaczęli się znów brechtać.
-Malik bo  się rozmyślę- pogroziłam mu palcem przed oczami.
-Już siedzę cicho -lekko podniósł ręce do góry w geście poddania.
-Dobra to co robimy?- zapytała Julka.
-My już się będziemy zbierać, bo wiecie jesteśmy w trakcie nagrywania płyty i musimy ostro pracować w studiu. To i tak cud, że pozwolili nam do was przyjść- wytłumaczył Liam.
-Spoko. Rozumiemy -uśmiechnęłyśmy się.
Wszyscy ruszyliśmy pod drzwi wyjściowe i chłopcy zaczęli się ubierać.
Potem przyszła kolej na szybkie pożegnanie buziakiem w policzek i już ich nie było.
Wróciłyśmy trochę zmęczone do salonu i opadłyśmy na kanapę.
-Jestem głodna !- krzyknęłam przeciągając ostatnią literę i ruszyłam do kuchni.
Gdy robiłam sobie kanapki usłyszałam Laurę, która wychyliła głowę przez framugę i zapytała.
-Czy banda pedałów opuściła już NASZ dom ?- zapytała z wyraźnym naciskiem na przed ostatnie słowo.
-To nie są pedały... I tak.... Już poszli -westchnęłam.
Dlaczego ona  traktuje tak każdego chłopaka?
To, że jeden okazał się dupkiem nie oznacza, że wszyscy są źli.
Zaczynało mnie to już powoli irytować.
Z talerzykiem pysznych kanapek usiadłam przy stole i zaczęłam jeść moje " danie ".
Po zjedzeniu byłam już taka padnięta, że nie wytrzymałam musiałam iść spać.
-Idę do siebie !!!- krzyknęłam gdy wchodziłam po schodach.
Nie uzyskałam odpowiedzi więc szłam dalej.
Gdy znalazłam się w sypialni jedyne na co było mnie stać to przebranie się w piżamy i rzucenie się na łóżko.
Potem spałam już jak suseł XD.
Nawet nie chciało mi się przykryć kołdrą.


_____________________________________________________________________

A więc było to pierwsze spotkanie zespołu z dziewczynami.
Jak wam się podoba ?


Iza <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz